Już tak nie grają...

Dawid Rydzek | 2011-05-02 11:58:16a a a

Włączam, oglądam, kupuję i słucham. Tak kiedyś bywało z serialami telewizyjnymi i muzyką, będącą ich zarazem nieodłączną częścią. Ileż to wspaniałych utworów dostarczały nam co tydzień ukochane produkcje. Ileż było uciechy podczas słuchania soundtracków. Ileż radości. Od niedawna zastanawiam się jednak - gdzie te uczucia uleciały?   


Choć osobiście nie mam nic przeciwko Lady Gadze i Katy Perry, bo i zdarzało mi się w życiu doznać złego romansu i miałem nastoletnie marzenia, to jednak czasami człowiek ma po prostu dość tych wszystkich kalifornijskich niewiast. Muzyka masowa, czy popularna jest łatwa, prosta i przyjemna w odbiorze. Gdy jednak jest mało ambitna, nie ryje się w naszej wyobraźni, w naszym sercu. Zostaje tylko w pamięci. Czasami warto poszukać czegoś może mniej znanego, mniej nachalnego. Niekoniecznie przekreśla to mainstream. I w nim wiele jest różnych perełek, które czekają na odkrycie przez szersze grono. Innym wyjściem jest sięgnięcie do klasyki - sprawdzone utwory to gwarantowane emocje.

Takie zabiegi przez długie lata stosowała "Pogoda na miłość". Już do czołówki wybrano utwór "I Don’t Wanna Be" Gavina DeGraw, wtedy jeszcze zupełnie nieznanego artysty.

Twórcy znaleźli też na przykład The Wreckers, doprawdy znakomity duet wykonujący country. Ale znakiem firmowym produkcji ze stacji The WB (a dziś The CW) był alternatywny rock. Oprócz umieszczania piosenek słynnych, cenionych zespołów takich jak Jimmy Eat World, Eels, Jet, The Black Keys, dała szansę rozwinąć się młodym artystom - Susie Suh, Mattowi Nathansonowi, Bosshouse, czy Band of Horses. Niektóre utwory tych zespołów wciąż pozostają na mojej playliście, mimo że swoją premierę miały dawno temu, a za klasykę jeszcze ich nikt nie uważa. Gdyby nie ten serial, pewnie mało kto usłyszałby o Civil Twilight, prezentującym mieszankę alternatywy i indie rocka. Choć zespół istnieje już od 1996 to właśnie dzięki telewizji zaistniał na scenie muzycznej. Początkowo dzięki zwiastunom odcinków "Pogody na miłość" właśnie i serialowego "Terminatora", gdzie ich praca było wykorzystana jako podkład dźwiękowy, a następnie dzięki wykorzystaniu już w samych serialach. Tam została należycie wyeksponowana i stworzyła niesamowicie klimatyczne sceny, jak choćby ta poniżej, z "Wyspy Harpera":

"Letters From The Sky" wzbudza potężne emocje i sprawia, że scena ta na długo zostaje w pamięci widza, a on sam staje się niemal przez nią natchniony i opętany.

Do dziś "Pogoda na miłość" trzyma wysoki poziom muzyczny, co cieszy tym bardziej, że budżet produkcji topnieje z sezonu na sezon. W obecnej ósmej serii po trzech latach nieobecności wróciła nawet czołówka i to w wielu aranżacjach (w każdym odcinku utwór wykonuje inny artysta) – oto, jak pomysłowością i stosunkowo tanim kosztem można sobie zaskarbić serca fanów.

The WB chyba najlepiej ze wszystkich stacji zdawało sobie sprawę z istotności podkładu muzycznego w swoich produkcjach. Jasne, produkcje te były tworzone z myślą o ludziach najlepiej zaznajomionych z nowoczesną muzyką, czyli młodzieży. To jednak wcale nie umniejsza ich wartości. Serial, o którym chciałbym tu wspomnieć, grał muzyką niczym filmy Woody’ego Allena charakterystyczną osobliwością a "Matrix" fantastycznymi efektami specjalnymi. Niektóre sceny tego serialu od razu kręcono z myślą o konkretnym artyście, idealnie splatano wymowę utworu, fabułę odcinka i montaż sceny. Choć wielu z was nie uwierzy, to produkcją, którą mam na myśli są... "Tajemnice Smallville". Dziś Clark Kent nie przypomina już siebie sprzed lat, teraz ugania się raczej za coraz to nowymi czarnymi charakterami, a nie za Laną Lang. O ile ma to swoje dobre strony, to widać zatracenie pewnej cząstki, czegoś, co sprawiało, że historia młodego Supermana nie była tylko młodzieżową obyczajówkę, ale opowiadaniem z pewnym morałem, przesłaniem. Warstwy obrazowe i dźwiękowe tworzyły jedność, wzajemnie się uzupełniały. Często to nawet muzyka grała pierwsze skrzypce - jak choćby w "Slumber" w trzecim sezonie produkcji, kiedy to przez całe 40-minut towarzyszyły nam piosenki grupy R.E.M., a sam odcinek opowiadał o zmaganiach Clarka z – a jakże - sennością!

"Tajemnice Smallville" stały się domem dla zespołu Lifehouse, którego utwory w początkowych sezonach były użyte aż siedmiokrotnie, a "Everything", flagowa piosenka grupy, powróciła w trwającej obecnie 10. serii serialu i przypomniała fanom o dawnych czasach. Produkcja o młodym Supermanie to także znakomite użycie "Weapon" Matthew Gooda, czy popularniejszych – "Hurt" Johnny'ego Casha i "My Immortal" Evanescence.

Gdzieś od szóstego sezonu jednak muzyka zaczęła się gubić, stawała się niepotrzebnym i przede wszystkim drogim dodatkiem. Stopniowo rezygnowano ze muzyki popularnej, a więcej pracy dostawali kompozytorzy – Mark Snow, a później Louis Febre. Postawiono na nowe aranżacje filmowych motywów Johna Williamsa, a te niestety, bywają znacznie uboższe w stosunku do pierwowzoru, co tylko wzmaga smutek i tęsknotę za wcześniejszymi latami. Miejmy nadzieję, że finałowy odcinek zaskoczy nas kawałkiem, który wbije nas w fotel - czymś na miarę "Frantic" Metalliki z "Exile", premiery trzeciego sezonu.

Poza produkcjami The CW – gdzie warta wspomnienia jest także "Plotkara" i "Pamiętniki wampirów",  a także osadzone w klimacie klasycznego rocka "Nie z tego świata" (ale to temat na osobny tekst) -  o dobrą muzykę w serialu bardzo trudno i praktycznie w każdej z czterech wielkich stacji (pomijam tutaj kablówki) udaje się znaleźć praktycznie tylko jedną godną uwagi produkcję.

W NBC taką perełką jest "Chuck", który oprócz jednego z najlepszych score’ów z obecnie emitowanych seriali, posiada także szeroki asortyment ciekawych, aczkolwiek nie zawsze znanych artystów. W pierwszym (i kolejnych zresztą też) sezonie słychać folkowego Bon Ivera, rock and rollowe Spoon, w drugim brytyjskich specjalistów od Indie rocka – The Kooks i punkowych The Termals. Oprócz tego przewija się też trochę klasyki – Huey Lewis, Journey i Twisted Sister. Wraz z końcem drugiej serii jednak serial ulega przemianie i według mnie, niestety na gorsze, zarówno pod względem fabularnym, jak i muzycznym. Proponowane widzom utwory już nie są tak błyskotliwe, nie wpadają w ucho, nie wyróżniają się, stanowią jedynie tło dla wydarzeń. Właściwie jedynym kawałkiem z najnowszej serii, który utkwił mi w pamięci jest "Beat the Devil's Tattoo" zespołu Black Rebel Motorcycle Club, a pojawił się on mniej więcej w tym samym czasie również w "Plotkarze", "Pogodzie na miłość" i "Człowieku – celu".

Sytuację niekiedy poratuje też Jeffster!, śpiewając "Blaze of Glory" Bon Joviego, czy "Fortunate Son" CCR-u, ale to krótkotrwałe skoki jakościowe. To nie ten sam fajtłapa Chuck sprzed lat, to nie ta sama fantastyczna muzyka.

ABC z kolei może pochwalić się "Braćmi i siostrami" i nieco lżejszym, spokojniejszym brzmieniem. Subtelne, refleksyjne utwory doskonale wpasowują się klimat produkcji o rodzinie Walkerów. Alexiego Murdocha, Carlę Bruni, czy Katie Herzig (których utwory przewijają się w serialu), choć raczej rzadko można usłyszeć w polskim radiu, to jednak trudno odmówić im umiejętności i talentu. Jak już zauważył Robert Ziębiński w najnowszym Newsweeku - "dożyliśmy czasów, w których dobra piosenka i stacja radiowa się nie spotykają". Niestety podobnie dzieje się w telewizji, gdzie jakość ginie w obliczu wszechobecnej komercjalizacji.

Najbardziej muzyczna ze wszystkich amerykańskich stacji, FOX, w szranki może wystawić dwa, ale diametralnie różne, seriale – "Glee" i "Dr. House'a". Ten pierwszy zasługuje na osobną analizę, ale by uczynić choć trochę zadość należy wspomnieć, że mamy tu do czynienia z praktycznie wszystkimi możliwymi gatunkami muzycznymi. Dość powiedzieć, że w musicalowej produkcji pojawili się już i Rolling Stones, i Justin Bieber. A co ciekawe, w żaden sposób nie złamało to konwencji serialu i słuchało się tego jednakowo dobrze. Nikt przecież nie zabrania wyjścia do kuchni i zrobienia sobie na pewnych piosenkach kawy, prawda?

"Dr House" kojarzy się oczywiście z nieśmiertelnym "Teardrop". Zaskakujące jest to, że na całym świecie istnieje kilka różnych wersji czołówki tego serialu. W Stanach słyszymy Massive Attack, poza nimi bliźniaczo podobny motyw skomponowany na potrzeby serialu.

"Teardrop" jest fantastycznym kawałkiem w całej swojej rozciągłości i doprawdy trudno zrozumieć mi, czemu zdecydowano się na taki zabieg (prawa autorskie były nie do przejścia?). Pierwowzór, jak to zwykle bywa, jest niedościgniony i to właśnie w nim montaż czołówki zdaje się być najlepiej dopasowany do tła muzycznego.

Serial o tym jakże osobliwym lekarzu pełen jest poruszających, dających do myślenia utworów. Niepokojące nuty  pięknie zbiegają się z wydarzeniami mającymi miejsce w serialu, jednocząc nas z bohaterami, praktycznie wysysając z nas uczucia. Dowód? Zacznijcie oglądać poniższy fragment z piosenką Petera Gabriela "My Body Is a Cage" z uśmiechem na ustach – po 15 sekundach przeminie on z wiatrem:

Ale i w trudnych, smutnych historiach zdarzają się bardziej pozytywne sceny, a co za tym idzie, żywsze utwory. Trafia się zatem tu również coś takiego jak "Stand up" Prodigy, "Break up the Concrete" The Pretenders, a także – ku mojemu uwielbieniu – AC/DC!

Kiedyś, dzięki serialom, dobra muzyka przychodziła do nas sama – dziś, by takową znaleźć trzeba naprawdę włożyć w to sporo wysiłku. Czy te zmiany idą w dobrym kierunku? Czy naprawdę seriale nie potrzebują już gotowych utworów i mogą trzymać się specjalnie dla siebie skomponowanych tematów? Sami producenci seriali może stratni nie będą, ale młodzi artyści i my, widzowie, na pewno.

Ocena: 9.2/10 (72 głosów oddanych)


  Facebook  nk.pl  Digg  Delicious  Digg  StumbleUpon
2011-05-02 11:58:16 D.R.

jarek87 02.05.2011, 02:04:50
Generalnie rzadko zwracam uwagę na soundtrack ale definitywnie zgadzam się z autorem co do Smallville. Pamietam, że bywał czas gdy ogladałem ten serial głównie dla muzyki. Uważałem wtedy, że żaden serial nie ma tak dobrej ścieżki dźwiękowej. Dziś niestety z tamtych czasów została jedynie genialna wejśiówka. Muzyka zeszła na drugi plan i już nawet nie przykuwa uwagi tak jak kiedyś...

Komentarz został edytowany przez użytkownika jarek87 dnia 02.05.2011, 02:06:06
Math_boy 02.05.2011, 08:36:36
Ja uwielbiałem czołówkę z 1 sezonu House'a i z przyjemnością jej słuchałem. Później od 2 sezonu jak ją zmienili to po prostu omijałem ją.

ps. skok House'a genialny. Przy tej muzyce jak jeszcze Willson krzyczał to, aż mi napłynęły łzy do oczu

Komentarz został edytowany przez użytkownika Math_boy dnia 02.05.2011, 08:41:13
gruncisz 02.05.2011, 09:10:21
I oczywiście pominęliście coś takiego jak Supernatural z muzyczką w tle od AC/DC!!!! klasyk, ludzie klasyk!! pozdro!
qbin2001 02.05.2011, 09:37:58
"Zaskakujące jest to, że na całym świecie istnieje kilka różnych wersji czołówki tego serialu. W każdym słyszymy utwór grupy Massive Attack, jednak są to inne fragmenty."

Bzdura. Proponuję poczytać na ten temat trochę więcęj...

MOD EDIT:
Dzięki! Poprawione.

Komentarz został edytowany przez administratora Dawid Rydzek dnia 02.05.2011, 12:02:11
Bohen 02.05.2011, 09:51:47
Tak. Masz rację panie Dawidzie. Dobra muzyka uciekła już dawno. Czasem epizodycznie coś można usłyszeć w Housie, Chucku, ale to już nie te same czasy co dawniej.

@Math_boy - ja za pierwszym razem jak oglądałem, to miałem gęsią skórkę. Teraz znów, chodź wiedziałem że skoczy w basen
Bobby 02.05.2011, 10:04:36
Zapomnieliście o "Pretty Little Liars" z świetnie dobraną muzyką...
poharatek 02.05.2011, 10:12:05
Shameless - najlepszy soundtrack serialowy jaki ostatnio słyszałem
enter 02.05.2011, 10:32:35
Jeśli chodzi o Housea to ktoś zapomniał o Teenage Wasteland jak House udawał że gra na biurku. A w Supernaturalu o początku każdego ostatniego odcinka serii i muzyce zepołu Kansas
Focus 02.05.2011, 10:38:15
No właśnie, a co z Supernatural i tradycyjnie genialnym intro na finał sezonu od Kansas. Zresztą w każdym odcinku są dobre stare kawałki.
Mariusz 02.05.2011, 11:14:05
Gdy House skacze i muzyka w tle coś pięknego , Smallville też super nutka
pancor 02.05.2011, 11:28:23
++ za wspomnienie Petera Gabriela - mój mistrz
w serialach jesli chodzi o nowa muzyke to Chuck w pierwszych dwoch sezonach wymiatal, zarowno nowymi jak i starymi kawałkami, poza tym House, choc go juz nie ogladam to non-stop rpzegladam osty
powalajaca muzyka byla np. w zapomnianych juz 4400 czy Jerychu, swietny score' chociaz bardziej instrumentalny towarzyszy serii Burn Notice
bitter 02.05.2011, 12:23:36
dla mnie zdecydowanie mistrzostwem świata jest soundtrack do scrubsów. muzyka idealnie dopasowana do suytacji. + genialny supermen w czołówce
Pavulon_00 02.05.2011, 12:44:34
i LOST! pamiętam co dwa odcinki pierwszego sezonu zawsze była jakaś ładna nutka na zakończenie odcinak, do momentu jak Hugo wyczerpały się baterie w odtwarzaczu... wtedy leciał Damien Rice-Delicate.
unykas 02.05.2011, 12:54:51
zdecydowany brak tu Supernatural i utworu Kansas - Wayward son, wykorzystywanego w finałach :>
edga 02.05.2011, 13:02:42
One Tree Hill tak naprawdę przestawiło mnie muzycznie o 180 stopni. Od początku Gavin de Graw, Nada Surf, The Wreckers, Jimmy Eat World, One Republic, Snow Patrol, Dashboard Confessional, The Get Up Kids, Celldweller i wiele wiele innych.

Smallville również, choć w mniejszym stopniu, ale do dzisiaj słucham Remy Zero i innych utworów, które zapamiętało i polubiło właśnie dzięki serialom..
dziedk9216 02.05.2011, 13:55:33
Bardzo fajny tekst.
Odniosę się do sceny z Harper's Island. Scena klimatyczna, ale za razem idiotyczna(można takich znaleźć jeszcze kilka w tej produkcji). Ten blondynek(nie pamiętam jak się nazywał) celuje z broni do Wakefielda, a ten soi jak jakiś terminator i nic sobie z tego nie robi. Jak przystało na rasowego morderce idzie szybciej niż inni uciekają. No ale tutaj scena oceniana jest z innej perspektywy, muzyka rzeczywiście dopasowana idealnie.

Soundtrack z Chucka i House'a genialny. Nawet sam sobie zrobiłem zbiór większości utworów z pierwszych trzech sezonów Chucka. Z Hosuem było łatwiej bo znalazłem już gotowe(chyba były oficjalne wydania).
FlatroN 02.05.2011, 14:01:43
Dobry art i poruszajacy ciekawy temat. Sam zaczalem ogladac seriale dobrych kilka/nascie lat temu i wtedy muzyka budowala klimat. Teraz nie wiem czemu wszystko sie zmienilo. Lost, House, Chuck, Smallville pierwsze 2-3 sezony mialy genialne soundtracki a potem juz tylko gorzej do tego stopnia ze w Loscie od 4 sezonu chyba nawet nie leciala zadna muzyka.

Dla mnie no. 1 w utworach z seriali od lat panuje Carry On my wayward Son a z calym soundtrackiem w ogole nie musialem sie zapoznawac bo znalem na pamiec .
lolec22 02.05.2011, 17:05:12
Szkoda, że autor nie wspomniał o Sons of Anarchy. W tym serialu dla mnie jest jeden z najlepszych serialowych soundtrack'ów.

Szczególnie zapadła mi w pamięć scena z S2E12 z kawałkiem Hands in the Sky (Big Shot).
daniu9 02.05.2011, 17:20:43
Ja osobiście żałuję że w wypadku Smallville nie został wspomniany moment pogrzebu z odcinka S05x12... Uważam że "I Grieve" Petera Gabriela sprawia, że ta scena na długo zapada w pamięć widza.Dla zainteresowanych, link do sceny: http://www.youtube.com/watch?v=JXn1_Ndz4x0
pacw 02.05.2011, 17:25:59
Jak dla mnie to już lepiej brak muzyki niż takie wciskanie na siłę jak w Stargate Universe. Zawsze liczyłem, że coś ciekawego się stanie na końcu odcinka, a zamiast tego zbywali mnie jakąś muzyczką, z czego mało która zapadła mi w pamięć. Za to skomponowana muzyka do odcinka Air part 3 pierwszego sezonu jest po prostu genialna
thebobek 02.05.2011, 20:01:02
stare dobre Smallville...
Luinehil 02.05.2011, 22:27:38
Brakuje muzyki do Supernatural, ale autora uratowało:

"także osadzone w klimacie klasycznego rocka "Nie z tego świata" (ale to temat na osobny tekst)"

Komentarz został edytowany przez użytkownika Luinehil dnia 02.05.2011, 22:28:23
pantich 02.05.2011, 23:23:54
Najlepsza muzyka jest w serialach brytyjskich. Utwory dobrane do Skins czy Misfits miażdżą
Aldaris 02.05.2011, 23:50:12
Chciałem napisać właśnie, że autor zapomniał o Supernatural, ale koledzy mnie wyręczyli .
I dokładnie też już o tym napisaliście - SoA.
Muzyka może w Harper's Island i była dopasowana i budowała klimat, ale sam serial pozostawił zdecydowanie negatywne uczucia.
Dawid Rydzek 03.05.2011, 00:04:14 (Admin)
[quote:'sha-dow napisał(a) dnia 02.05.2011, 23:50:12']Chciałem napisać właśnie, że autor zapomniał o Supernatural, ale koledzy mnie wyręczyli .[/quote]
Autor o "Supernatural" nie zapomniał, wręcz przeciwnie. Wspomniał o tym serialu i napisał, że muzyka w nim zasługuje na osobny artykuł, a nie tylko jakąś wzmiankę.

[quote:'sha-dow napisał(a) dnia 02.05.2011, 23:50:12']I dokładnie też już o tym napisaliście - SoA.[/quote]
Ogarniczyłem się w tym artykule do seriali amerykańskich w ogólnodostępnych stacjach. Jeśli będą chęci napisania (z mojej strony) i chęci przeczytania tego (z Waszej), to możemy przyjrzeć się i kablówkom.

Komentarz został edytowany przez administratora Dawid Rydzek dnia 03.05.2011, 00:04:45
Entliczek Pentliczek 03.05.2011, 10:36:51
Czemu nikt nie wspomina o tym ?

http://www.youtube.com/watch?v=NAPHx0brskY&feature=fvwrel
Mnie "ogięło" przy pierwszym oglądaniu. I nie wyobrażam sobie tej sceny z innym kawałkiem.

A tu ze Smallville, też chyba nikt nie wymienił. I znów z korytarzem.

http://www.youtube.com/watch?v=WqL6Vnn0tbg

Komentarz został edytowany przez użytkownika Entliczek Pentliczek dnia 03.05.2011, 10:40:12


Komentarz został edytowany przez użytkownika Entliczek Pentliczek dnia 03.05.2011, 10:41:31
D4vid 04.05.2011, 13:36:21
Ja uwielbiam czołówkę z Fringe, jest taka tajemnicza i niepokojąca. Buduje klimat i wprowadza widza w świat serialu.
Aldaris 04.05.2011, 18:37:24
Jeżeli chodzi o czołówkę z Fringe, to mnie tez przypadła do gustu.
Zwracam honor autorowi, swoją drogą fajny artykuł.
quornik 04.05.2011, 19:08:07
Hah, a Battlestar Galactica i genialne nawiązanie do "All along the Watchtower"? Finał 3 sezonu do tej pory wywołuje mi ciary na przedramieniu jak pomyślę o tym.
No i oczywiście wspomniane SoA, skoro mówimy o serialach w których soundtrack jest na wskroś oryginalny, gdzie pojawiają się utwory nieznane ale dobre, to tutaj jest niemal kanoniczny przykład jak to powinno wyglądać.
Guala 05.05.2011, 18:41:53
Coz dla mnie ta scena posiada niezly ladunek http://www.youtube.com/watch?v=l9XuXbw7Q4U

Komentarz został edytowany przez użytkownika Guala dnia 05.05.2011, 18:57:15
Math_boy 06.05.2011, 08:33:38
warto również wspomnieć o czołówkach do SG1 i SGA.

A jak już wspomniałem o SGA to przypomniała mi się scena z jednego z ostatnich odcinków ("Vegas"), w której umierał Sheppard a w tle leciało Solitary Man Johnny'ego Casha. Miało to swój urok
marszalek1 16.05.2012, 10:10:48
Jak dla mnie, najlepsze obecnie kawałki lecą w SoA.
Niektóre utwory miażdżą
1 2
zaloguj się, aby dodać nowy komentarz...