Rob - 01x01

Adam Siennica | 2012-02-05 14:50:43a a a

Na papierze pomysł na nowy sitcom z Robem Schneiderem w roli głównej wygląda zachęcająco. Wszystko oparte na prawdziwych doświadczeniach aktora zostało niestety przedstawione w schematyczny i mało ciekawy sposób.


Fabuła to schemat, jakich widzieliśmy wiele. Rob jest mężczyzną w średnim wieku, który impulsywnie poślubia młodszą kobietę meksykańskiego pochodzenia. Musi teraz poznać jej bardzo dużą rodzinę i przekonać ich do siebie. Mamy zderzenie kultur, które powinno dostarczyć sporo śmiechu.

Fot. CBS ©2011 CBS BROADCASTING INC

Niestety, ale śmiechu za dużo nie ma, gdyż w pilocie wszelkie żarty były oparte na schematach komedii. Nie jest to humor klozetowy - po prostu normalny, mało wymagający. Dobrze, że tym razem Rob Schneider stara się tworzyć komedię na poważnie, a nie próbując zniesmaczyć widza szokującymi wątkami (np. druga część "Boskiego Żigolo"). Większość żartów jest z serii "to już było" - zwłaszcza kluczowa scena z babcią w łóżku. Niektóre dialogi także budzą podziw swoją głupotą - Rob zawsze mówi to, czego nie powinien - jakby mężczyzna w średnim wieku mieszkający w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy w życiu miał styczność z osobą pochodzenia Meksykańskiego.

Problem leży w scenariuszu. Wszystkie postacie to papierowe stereotypy, które nic ciekawego sobą nie prezentują. Przez to trudno zainteresować się ich losami - nie mają w sobie nic intrygującego. Kiepsko też wypada relacja Roba z jego nową małżonką - nie ma w tym ani krzty chemii, uczucia - jest to puste i miałkie. Więcej emocji można było odkryć w rozmowie Roba z jej ojcem Fernando.

Fot. CBS ©2011 CBS BROADCASTING INC

Aktorsko jest tak sobie - nikt nie wybija się ponad przeciętność, ale też nikt nie sprawia, że łapiemy się za głowę z wrażenia, jak np. miało to miejsce przy sitcomie "Work It". Aspekt do przełknięcia. Dobrze widzieć Cheecha Martina w roli Fernando - aktor, który swego czasu grał w "Nash Bridges" sprawia pozytywne wrażenie.

Jeśli w kolejnych odcinkach serial nie wyjdzie poza schematy i stereotypy, to anulowanie będzie tylko kwestią czasu. Niektóre sceny mogą wywołać uśmiech mało wymagającego widza, ale oczekiwania po Robie Schneiderze można było mieć większe.

Ocena: 4/10

Ocena: 4.9/10 (17 głosów oddanych)


  Facebook  nk.pl  Digg  Delicious  Digg  StumbleUpon
2012-02-05 14:50:43 A.S.

direct39 05.02.2012, 20:12:03
Pierwszy sitcom, w którym nie dotrwałem nawet do końca pilota .
furbul 05.02.2012, 21:06:34
Bardzo bardzo słabe.
Piotr Odziomek 05.02.2012, 21:31:09 (Redaktor)
a mnie się podobał, dla zainteresowanych podaję link do mojego tekstu: http://mimesisnamalymekranie.blogspot.com/2012/01/humor-o-smaku-guacamole-rob-1x01-mini.html
shiba 06.02.2012, 08:38:31
hector wymiata - rob best frends

Komentarz został edytowany przez użytkownika shiba dnia 06.02.2012, 08:39:26
zaloguj się, aby dodać nowy komentarz...