Sherlock Holmes

Dawid Rydzek | 2010-01-02 14:13:57a a a

Sherlock Holmes, legendarny detektyw, to rekordzista Guinnessa pod względem ilości odtwarzających go aktorów. W ponad 200 produkcjach było ich aż 75. Jak jednak prezentuje się najnowszy film Guya Ritchiego na tle tych wszystkich adaptacji powieści o brytyjskim detektywie?


Nowy Sherlock Holmes to film dosyć luźno bazujący na twórczości Arthura Conana Doyle'a. Historia nie pochodzi z żadnej książek bądź opowiadań pisarza, wykorzystane zostały jedynie stworzone przez niego postacie. Detektyw wraz ze swoim pomocnikiem, dr. Watsonem, są na tropie mordercy, który zabił już 5 kobiet i co gorsza, wydaje się mieć nadprzyrodzone moce, a przecież jak dobrze wiadomo stary Sherlock nie wierzy w takie rzeczy jak magia. Odkrycie prawdy będzie wiązać się ze zdemaskowaniem spisku, który może dokonać przewrotu we władzy angielskiej. Mimo, że ta historia nie wyszła spod ręki Doyle'a, trzeba przyznać, że została całkiem zgrabnie wymyślona i spisana. Świetnie podkreślono tutaj charakter Holmesa, człowieka opierającego się na głównie na empirycznych dowodach i nauce.

Muszę przyznać, że moje odczucia co do tej produkcji zmieniały się jak w kalejdoskopie. Początkowa radość, że będzie nowa wersja Holmesa szybko zmieniła się w zaniepokojenie i zawód, kiedy okazało się, że reżyserem został Guy Ritchie. Skromny dorobek tego pana nie napawał mnie zbytnim optymizmem, myślałem już że to koniec, po Holmesie. Jedną z jego produkcji było wyjątkowo fatalne Swept Away, które "wygrało" 5 Złotych Malin i było na dodatek jeszcze do kilku nominowane, nie wspominając już, że nie zarobiło nawet miliona dolarów... Zaimponował mi jednak doborem obsady - Robert "Żelazny człowiek" Downey Jr. oraz Jude "grałem w co najmniej połowie hollywoodzkich filmów" Law to aktorzy znani i do tego całkiem nieźli (szczególnie ten pierwszy jest moim ulubieńcem). Zwiastun całkowicie mnie jednak do Ritchiego przekonał, akcja, piękny kobiety i dobry humor to jest to, co duzi chłopcy lubią najbardziej.

Robert Downey Jr. w roli detektywa spisał się bardzo dobrze. Jest ekscentryczny, przebiegły, spostrzegawczy i oczywiście nieco niechlujny. Dużym plusem jest to, że do scenariusza wpisano wszystkie osobliwe cechy i hobby Holmesa - świetne możliwości dedukcyjne, przygotowanie bokserskie, granie na skrzypcach, sarkastyczne poczucie humoru, a także skłonność do dziwnych eksperymentów, które w filmie przeprowadza na psie Watsona. Jego pomysły i cięte riposty to jedna z największych zalet Sherlocka Holmesa. Kto nie śmiał się podczas sceny "kajdankowo-łóżkowej", z żartów na temat inspektora Scotland Yardu albo po wypowiedzeniu zdania "Watsonie, coś ty narobił"? Choć filmowy Sherlock nie nosi swojej charakterystycznej czapki (zwana po angielsku deerstalkerem), a czarną fedorę to jednak z książkowego oryginału zostało sporo i całe szczęście, bo brytyjski detekyw to jeden z najciekawszych fikcyjnych bohaterów w całej literaturze.

Trafnym wyborem na Watsona okazał się być także Jude  Law. Zgrabnie ukazał mnogość talentów i umiejętności pomocnika Holmesa. Co ważne w filmie eksplorowano relacje pomiędzy dwójką bohaterów - jak się okazuje  niezłomna ciekawość Watsona sprawia, że ten nigdy nie zrezygnuje z pracy z detektywem. Niestety nie spodobało mi się to, że film został pozbawiony kilku scen z Rachel McAdams, które było widać w zwiastunie. Na pewno posiedziałbym kilku minut dłużej w kinie, żeby móc podziwiać jej wdzięki :). I chyba nie będę w tej opinii odosobniony.

O ile większość aspektów Sherlocka Holmesa stoi na poziomie dobrym lub bardzo dobrym to jednak jest coś, co wybija się ponad normę - muzyka. Skomponowana przez Hansa Zimmera ścieżka dźwiękowa jest doprawdy fantastyczna. Bardzo oryginalna (co rzadko się dziś zdarza), wpadająca w ucho (świetnie zaaranżowany główny motyw) oraz niesamowicie klimatyczna. Brzmienie rozstrojonych instrumentów smyczkowych, czy też klawiszowych tworzy fantastyczną atmosferę. Na całe szczęście muzyka nie jest pompatyczna, jak to bywa w co drugim filmie. Mam już serdecznie dość tych wszystkich fanfar i chórów... Nieważne czy to apokalipsa w 2012, czy samochodziki w Transformers, wszechobecny jest patos. Ileż można tego słuchać?!

Nie wszystko jednak jest takie piękne, jak by się mogło wam do tej pory wydawać. Zdarza się, że akcja nieco siada i film zaczyna nużyć. Niespecjalnie wypadło również to, co powinno być znakiem firmowych tej produkcji - spostrzeżenia Holmesa. Wydało mi się to sztuczne, mało realistyczne. Lepiej na przykład wychodziło to Adrianowi Monkowi granemu przez Tony'ego Shalhouba w serialu Monk, gdzie w podobny sposób sposób rozwiązuje zagadki. Tam rozwiązania są jasne, zrozumiałe dla wszystkich, po wyjaśnieniu łapiemy się za głowę i myślimy "no tak, czemu ja na to nie wpadłem!", zaś w Sherlocku Holmesie rozwiązania wydają się jakieś takie... wymuszone. Średnie są także efekty specjalne, choć to może wina tego, że niedawno temu widziałem Avatara :). Sceny z odpływającą łodzią w porcie, a także będący jeszcze w budowie Tower Bridge wyglądały sztucznie. Być może jest to wina budżetu - wynosił on tylko 80 mln dolarów, a w dzisiejszych amerykańskich superprodukcjach przeważają liczby trzycyfrowe.

Film Guya Ritchiego powinien zaskarbić sobie serca nie tylko fanów twórczości sir Arthura Conana Doyle'a, ale także tzw. niedzielnych oglądaczy, którzy cenią sobie ponad wszystko czystą rozrywkę. Sherlock Holmes nie jest jakimś arcydziełem, ale ma kilka mocnych stron, przez co nikt nie będzie żałował pieniędzy wydanych na bilet. Osobiście uważam, że kreacja Roberta Downeya Jr. w roli ekscentrycznego, ale i genialnego detektywa Sherlocka Holmesa, muzyka Hansa Zimmera, a także kostiumy definitywnie zasługują na Oskara.

Ocena:
7/10

Ocena: 8.7/10 (67 głosów oddanych)


  Facebook  nk.pl  Digg  Delicious  Digg  StumbleUpon
2010-01-02 14:13:57 D.R.

Geomemnon 02.01.2010, 01:13:21
MOŻLIWE SPOILERY
Również już widziałem. Pokaz Sylwestrowy, że tak się wyrażę.
Fabuła ciekawa, chyba wszyscy już zaczynali wierzyć w magię Lorda Blackwooda. Przypomina się Gregory H, jak niektórzy wiedzą postać bazująca właśnie na Sherlocku.
Oczywiście na końcu cliffhanger dla potencjalnej dwójki... Nie zauważyłem braku scen ze zwiastunu, ale niemniej wolałbym by film był dłuższy. Zawsze dobre filmy są za krótkie
Polecam.
str8edge 02.01.2010, 01:33:46
jak dla mnie sherlock holmes lepszy od avatara. bawilem sie lepiej na nim, no i sliczna rachel. wogole mnie nie nuzyl,natomiast podczas ogladania avatara spojzalem pare razy na zegarek hehe
na sherlocka przejde sie jeszcze raz chyba. super film.
yuhka 02.01.2010, 01:54:40
wspaniałe kino akcji, duża dawka humoru, ogólnie dla mnie 10/10!
warto było się poświęcić i wypełznąć z domku do kina a jako, że nasze kino z ogromną salą już w drugi dzień pokazywania filmu było pełne, to musi świadczyć na korzyść filmu czyż nie?!
wszystkim niezdecydowanym polecam, naprawdę warto!

Do kina ludzie!!!!
aLAN 02.01.2010, 09:39:33
"kiedy okazało się, że reżyserem został Guy Ritchie. Skromny dorobek tego pana nie napawał mnie zbytnim optymizmem"
Mam taką zasadę, nie znam się, to się nie wypowiadam, a jeśli chce się być tzw recenzentem, to powinno się wiedzieć o czym się pisze. Proponuję zapoznać się z filmami tego pana!
emphasy 02.01.2010, 09:57:06
@aLAN - zastanawiam się skąd dość mocny ton wypowiedzi? 6 filmów fabularnych to nie piorunująca twórczość!? Osobiście doceniam "Przekręt" (jak zapewne wiele osób). Nie oglądnąłem jeszcze Holmes'a, uważam jednak, że się nie zawiodę. Natomiast też miałem wątpliowości co do reżyserii Liczę, że ta produkcja wyprowadzi reżysera na wyższy pułap.
mjmartino 02.01.2010, 10:23:53
Moja ocena 7.5/10
To prawda czasem film był dość chaotyczny cześć scen renderowanych da się zauważyć niestety.
Jednak j est to inny Sherlock Holmes którego znamy są sceny które są naprawdę zabawne. Analizy które prowadzi Sherlock są wyśmienite szkoda że mało było przebieranek (scena gdzie udaje się zobaczyć dla kogo pracuje jego była)
Generalnie można film polecić
Dawid Rydzek 02.01.2010, 11:03:05 (Admin)
[quote:'aLAN napisał(a) dnia 02.01.2010, 09:39:33']Mam taką zasadę, nie znam się, to się nie wypowiadam, a jeśli chce się być tzw recenzentem, to powinno się wiedzieć o czym się pisze. Proponuję zapoznać się z filmami tego pana![/quote]
To fajnie, że masz taką zasadę, tylko radziłbym się jeszcze do niej stosować. Ritchie nakręcił jak do tej 6 filmów. Tak, całe 6. I co, to ma być dużo? Ok, gdyby te filmy były jakieś wyjątkowo dobre... ale skądże. Oglądałem "RocknRolla" i "Revolver" i drugi raz na pewno tego nie obejrzę. Nazwać te filmy średnimi to absolutne maksimum. A jak się przeczyta jeszcze o porażce Swept Away no to już w ogóle... Jedynym jego udanym filmem był Przekręt, tyle że to było już 10 lat temu, a po tym nie nakręcił nic ciekawego. No chyba że mam się podniecać jego reklamami dla BMW i Nike?

BTW przy pisaniu tego komenta (i recenzji też) wsparłem się źródłami, nie zamierzam udawać, że znam jego wszystkie filmy na pamięć czy coś, ale problem w tym, że jak spojrzałem na ten jego "dorobek" to Ritchie spadł w moim rankingu jeszcze niżej...

Ale Sherlock dobry i na pewno pójdę na sequel.
bartus0 02.01.2010, 11:30:53
Po przeczytaniu wszystkich pochlebnych opinii z pewnością się wybiore .

Szkoda że nie wykorzystali tego kawałka E.S. Posthumus z trailera w filmie.
mr_gm 02.01.2010, 12:33:23
Ocenianie filmów Ritchie'go na podstawie Swept Away, to przesada, bo wiadomo, że to "dzieło" miało promować "talent aktorski" ówczesnej żony Guy'a tj. Madonny.
sakul 02.01.2010, 13:18:35
Moi Drodzy Recenzenci,
tak zaostrzyliście mi apetyt na TEN film, że już nie mogę doczekać się 15 stycznia
Pozdrawiam
ggolikPL 02.01.2010, 19:46:33
a wg mnie < choc filmu nie widzialem >to bedzie chyba najgorsza wersja < nie pod wzgledem efektow >. Holmes to Holmes , a nie TYLKO jego nazwisko, by zwiekszyc ilosc ludzi w kinie . Osobiscie sie nie wybieram na ten film.
Moze gdyby byl inny tytul to mniej sceptycznie bym do tego filmu podchodzil , a tu chcac zobaczyc Holmesa widze jakiegos kolesia biegajacegi i unikajacego kul czy nawet "statkow" < ogladajad Trailer >
sakul 02.01.2010, 21:27:51
[quote:'ggolikPL napisał(a) dnia 02.01.2010, 19:46:33']a wg mnie < choc filmu nie widzialem >to bedzie chyba najgorsza wersja < nie pod wzgledem efektow >. Holmes to Holmes , a nie TYLKO jego nazwisko, by zwiekszyc ilosc ludzi w kinie . Osobiscie sie nie wybieram na ten film.
Moze gdyby byl inny tytul to mniej sceptycznie bym do tego filmu podchodzil , a tu chcac zobaczyc Holmesa widze jakiegos kolesia biegajacegi i unikajacego kul czy nawet "statkow" < ogladajad Trailer >[/quote]
wolna wola
ja uważam że to będzie nowy start w historii o S.H. aczkowielkiem nie przeczę lubię wersje z Mattem Frewerem w roli głównej. Tobie pozostaje poczekać aż film trafi do neta w jakiejś znośnej jakości
Coral 02.01.2010, 21:34:25
po przeczytaniu opini bylem zdecydowanie pozytywnie nastawiony, i sie zawiodlem, bolal mnie tylek ! a jak czlowieka boli w kinie tylek to znaczy ze sie nudzi ! zupelnie nie rozumialem naglych wybuchow smiechu u czesci widowni, mnie sie udalo tylko 2 razy nieznacznie usmiechnac.
Anakha 02.01.2010, 22:16:18
[quote:'Coral napisał(a) dnia 02.01.2010, 21:34:25'] zupelnie nie rozumialem naglych wybuchow smiechu u czesci widowni, mnie sie udalo tylko 2 razy nieznacznie usmiechnac.[/quote]

Może dlatego, że sam rozbawiasz innych ludzi? Mam na myśli, że jesteś komikiem w grupie przyjaciół i większość tekstów z S.H. sam mógłbyś wymyśleć. Nie byłem w kinie ale pewnie to się niedługo zmieni(dziewczyna...). Coś czuję, że zareaguję podobnie jak ty.
Geomemnon 02.01.2010, 23:42:46
Czy ktoś wie jak się nazywał utwór, który leciał gdy pojawiły się końcowe napisy?
sakul 03.01.2010, 12:47:22
Coral, jak człowieka boli tyłek to niekoniecznie oznacza że sie nudzi
jeśli rozumiesz co mam na myśli
sizar 03.01.2010, 18:24:40
"Angielski humor" z odrobiną złośliwości, niezłe aktorstwo, niezła intryga i do tego piękna muza pasująca do klimatu filmu (brawo panie Zimmer). Cóz więcej nalezy oczekiwac od filmu "rozrywkowego" ? Jak dla mnie wystarczy, aby nie załować wydanych pieniędzy.
Wiking 05.01.2010, 21:47:52
Jeśli według Recenzenta Guy Ritchie to mało znany reżyser z marnym dorobkiem to gratuluję wiedzy. J. Cameron nie ma w swoim dodobku więcej filmów. Jeśli Przekręt czy RocknRolla ci się nie podobało to twoja prywatna opinia, a nie ogólnie przyjęty fakt. Nie odbieraj mu tego, że jest cenionym i dobrze znanym reżyserem, Wogóle naiwni jesteście, jeśli myślicie że wielka wytwórnia powierza nakręcenie superprodukcji mało znanemu reżyserowi bez dorobku,
morham 06.01.2010, 08:06:38
Zgadzam się z recenzją powyżej. Film bardzo dobry - choć jak dla Mnie głównie z powodu gry aktorskiej. W magię lorda Blackwooda nie wierzyłem przez cały film (ale to pewnie zboczenie po wszystkich obejrzanych odcinkach różnych CSI).

Guy Ritchie - rzeczywiście z filmów do których warto wracać to tylko "Przekręt" - reszta porażka.
@Wiking - GR ma dwa dobre filmy a praktycznie każdy Camerona to olbrzymi sukces i zarobiona kasa. Niestety - nie ma co porównywać.
morham 06.01.2010, 08:07:42
Pierwszy dobry film GR to "Przekręt" a drugi to właśnie "Sherlock Holmes" Względem jeszcze wypowiedzi wyżej.
arq 06.01.2010, 21:51:15
Panowie.wszyscy tu piszecie że GR ma tylko dwa dobre filmy"rzekręt"i ten nowy opisany tutaj w temacie,a przecież jest jeszcze trzeci "orachunki"i on na pewno nie odbiega jakością od Przekrętu,nie wiem jak z"Sherlock Holmes"bo go nie widziałem.

Komentarz został edytowany przez użytkownika arq dnia 06.01.2010, 21:53:16
ggolikPL 06.01.2010, 22:53:34
przy tego typu filmach takie "przesadyzmy" to wydaja sie smieszne
wielkolud rzucil holmesa poteznym lancuchem w nogi , a on sie przewrocil jakby go rzucili linka z kulkami , ze mu nog nie polamalo to na prawde mial szczescie

Wiem ze w wielu filmach przesadzaja, ale zeby tu i az tak , a to TYLKO jedna z niewielu scen , bo nie bede za bardzo spoilerowal .

a Watson myslal ze go zasloni swoim cialem i wszsytko bedzie dobrze
AllForYou 08.01.2010, 14:43:11
musicie to zobaczyć! ten film jest świetny !! normalnie mistrzostwo jeden z lepszych jakie widziałam
zaloguj się, aby dodać nowy komentarz...