brak pliku: galerie/newsy/8389_rot.jpg

Hatakowcy oceniają finał "Lost"

Marcin Moszyk | 2010-05-24 23:32:57a a a

Za nami finałowy odcinek Zagubionych. Zdania co do oceny ostatniego epizodu w historii serialu są bardzo podzielone. Postanowiliśmy pokazać Wam, jak my oceniliśmy ten wielki the end. Mamy nadzieję, że te kilka odmiennych punktów widzenia, pozwoli wyczerpać temat dzisiejszych dyskusji, które toczyły się w komentarzach do poprzednich newsów ;)

 

-----------------------------------------

 

AnDyX o finale: 

Finał "Lost". Pamiętam do dziś jak zacząłem swoją przygodę z tym serialem. Zacząłem ją jeszcze w TVP1, tylko dlatego, że dnia, kiedy miał swą premierę, jeden z moich znajomych ustawił sobie opis informujący o tym fakcie, a mnie się akurat nudziło. Serial porwał mnie szybko i bezlitośnie.


Przez te sześć długich lat byłem z Lostem na dobre i na złe, w lepszych i gorszych momentach. Często broniłem tego serialu, bo sporo zarzutów wydawało mi się niesprawiedliwych w pełnej rozciągłości, a całościowo serial nabierał kolorów i smaczków nieustannie. Zmieniał się, przechodził wiele transformacji i metamorfoz, czasami można było odnieść wrażenie, że różne sezony były de facto różnymi serialami. Ale zawsze ciekawymi, intrygującymi i wciągającymi. To serial, który za czasu swego trwania, być może nawet jeszcze w trakcie pierwszego sezonu, zyskał sobie miano kultowego. To serial, który był uwielbiany przez wielu. To serial, który wodził nam palcem przed nosem przez wiele lat, tak bardzo zaostrzając nam apetyty na to, co będzie się działo na końcu. Tyle pytań, tyle tajemnic, tyle niewyjaśnionych spraw. Tak mało odpowiedzi.
Odpowiedzi tych spodziewaliśmy się w tym roku, w tym sezonie. Szybko jednak okazało się, że pierwsza jego część żadnych odpowiedzi nie przyniesie. Widzowie zaczęli więc oczekiwać odpowiedzi od drugiej części sezonu - ale stało się podobnie. Efektem tego, wielka część widzów czekała tylko i wyłącznie na ten historyczny Season Finale, który miał wyjaśnić wszystko.


Tak oto dochodzimy do ostatniego odcinka. Niestety, jestem niezmiernie zawiedziony. Powiedziałbym wręcz, że poddenerwowany i oszukany. Ostatni odcinek nie był w żadnym stopniu tym, czego się spodziewałem. Czekaliście na odpowiedzi? Nie dostaniecie ich. Czekaliście na wyjaśnienia? Nie usłyszycie ani słowa. Czekaliście na emocje, ekscytacją i podniecenie? Nie doczekacie się i tego... Zamiast tego wszystkiego dostaliśmy ckliwą opowiastkę, nasączoną patetycznymi linijkami tekstu, które koniec końców nic nie zmieniają. Klamra, którą scenarzyści wymyślili, aby zakończyć serial - okazała się porażką. I to jeszcze naciąganą. Nie wyjaśniono kim był brat Jacoba, nie wyjaśniono, dlaczego zginął jak mucha rozpłaszczona na ścianie. Nie wyjaśniono, przed kim teraz ma być chroniona wyspa, ani tego, dlaczego Jack przeżył potyczkę ze źródłem, mimo że tylko Desmond miał rzekomo być na nie odporny. Nie wyjaśniono również czym owe źródło jest. Wygląda to zupełnie tak, jakby wymyślono je pod sam koniec tylko po to, żeby móc na coś zrzucić winę za wszystko.


Możnaby pisać naprawdę wiele i naprawdę dużo. Koniec końców odczucie po finale serialu to poczucie żalu. Scenarzyści nie stanęli na wysokości zadania i nie zaoferowali nam zwieńczenia godnego tej historii. Wszystko to, co działo się przez te lata straciło pewną wartość. Żałuję tego, że finał ten wyglądał tak, a nie inaczej. Żałuję, że zamiast ostatniego, wielkiego odcinka, dostaliśmy papkę, która nie miała ładu, składu, akcji i wszystkiego innego. Dość powiedzieć, że podczas oglądania odcinka, kilka razy prawie po prostu zasnąłem i tylko dzięki sile woli udało mi się dotrwać do końca, czyli sceny, w której jawi się nam niejako łapanka aktorów z wszystkich popularnych dziś seriali. Wiem, że miała to być doniosła scena ukazująca bohaterów Losta, ale zamiast tego widziałem tam cross-over popularnych seriali. A potem już tylko światło. Światło, które paradoksalnie rzuciło cień na cały serial.

 

-----------------------------------------

 

Nev o finale:

Czuję się strasznie rozczarowany finałem Zagubionych. Szczerze mówiąc uważam, że scenarzyści poszli po najprostszej linii i postanowili zakończyć wszystko wielką, emocjonalną mieszanką. Finał nic nie wyjaśnia. Nie ma żadnych odpowiedzi. Wszystko pozostawiono (niby) wyobraźni widza, bo tak było najprościej. Mieliśmy się cieszyć i radować, że wszyscy się odnaleźli i są razem. Naprawdę, wspaniałe zakończenie. Szkoda tylko, że zabrakło w tym wszystkim jakiejkolwiek logiki. Padło jedno zdanie wyjaśnienia, z którego wynika, że wszyscy ci, którzy znaleźli się w finałowej scenie, umarli. Nie żyją, ale ponieważ znajdują się w jakimś tajemniczym miejscu, oderwanym od czasu, to mogą przebywać razem. Skąd do miejsce się wzięło? Tak naprawdę do czego była potrzebna ta wyspa?!


Każdy, kto(tak jak ja) szykował się na jakieś wielkie boom w ostatnich minutach, z pewnością czuł się rozczarowany. Nie twierdzę, że odcinek był nudny. Wręcz przeciwnie. Pełno było zwrotów akcji i ciekawych scen. Niestety, taka gra na naszych emocjach, nie znalazła należytego ujścia. Nie było jak rozładować napięcia związanego z finałem tej przedziwnej historii, a więc po ukazaniu się wielkiego napisu LOST, czułem się nieco… zdezorientowany.


Zawsze uważałem, że Lost, ma to coś w sobie dzięki logice, którą kierowali się scenarzyści, wybierając kolejne bramki, którymi podążała cała historia. Niestety, finał jest zupełnym zaprzeczeniem powyższego zdania. Ostatnie dwa odcinki serialu, były wręcz przeładowane sytuacjami pozbawionymi logicznego rozumowania. Weźmy na przykład ten samolot. Uszkodzoną maszyną odlatuje sobie jeden pilot, który wcześniej naprawia układy tejże maszyny. Za pas startowy posłużył mu piaszczysty kawałek zarośniętej wyspy, a sam samolot został zatankowany chyba piwem Dharmy. Do takich absurdalnych scen dochodzi w większości produkcji telewizyjnych, bo zazwyczaj nie mają one trafiać do nazbyt wymagającej widowni. W przypadku Losta, było jednak inaczej. Przyzwyczailiśmy się (a raczej zostaliśmy przyzwyczajeni) do tego, że cała historia, mówiąc kolokwialnie, się kleiła.

 

Najwyraźniej jednak nadmiar zagadek, których nie dało się wyjaśnić, przebrał przysłowiową czarę. Z pewnością powodem mojego rozczarowania są zbyt wygórowane oczekiwania, które wiązałem z dzisiejszym odcinkiem. Ale trudno było mi pozostać obojętnym, wobec zakończenia serialu, którym fascynowałem się od ponad sześciu lat…

 

-----------------------------------------

 

SSJ o finale:

Zagorzałym fanem Zagubionych nigdy nie byłem. Nie uwielbiałem tego serialu. Ba, pierwszy sezon ciągnął mi się niemiłosiernie… Dopiero wraz z drugim (wg większości dużo słabszym) mnie wciągnął i sprawił, że chciałem oglądać dalej. Nie powiem, żebym jakoś psioczył na jego jakość, bo Lost był i jest bardzo dobrym serialem. Nie mam do niego sentymentu jak większość, nie był to mój pierwszy amerykański serial, który zacząłem oglądać. Ot, oglądałem z przyjemnością i tyle.


Finał zawsze wyobrażałem sobie jako ostateczne uratowanie się rozbitków, wielki ratunek bądź też ucieczka z wyspy. Podniosła atmosfera, łzy szczęścia, kibicowanie bohaterom, tak miało to wyglądać. I wszystko szło dobrze aż do premiery czwartej serii. Genialny (w mojej opinii najlepszy finałowy odcinek w serialu i jeden z najlepszych w ogóle jeśli chodzi o produkcje telewizyjne) ostatni odcinek trzeciego sezonu dawał ogromne nadzieje i zapowiadał, że dalszy ciąg przygód rozbitków będzie ciekawy.


I przyszedł wyczekiwany, upragniony czwarty sezon. Bardzo dobry, trzeba dodać. Tyle że inny. Inny niż miał być (w moim mniemaniu). Zabawy z czasem zrobiły z tego serialu kompletne science fiction, podczas gdy wcześniej był to zwykły dramat z domieszką tajemniczości, jakiegoś drobnego sci-fi. To zabiło Zagubionych jakich poznałem i lubiłem. Zaczęto wymyślać jakieś koła przesuwające wyspę, dziwne mechanizmy, cuda, bajery, ogólnie dosyć prymitywne rozwiązania. Klimat uległ zmianie i o ile wciąż był to serial dobry i wciągający, o tyle już wtedy zdałem sobie sprawę, że odpowiedzi na wszystkie dotychczasowe zagadki, pytania nie uzyskam.


Dlatego też dzisiejszy finał serialu mi się podobał. Bo nie liczyłem na jakąś deux ex machinę, która nagle wszystko wyjaśni. Wiedziałem, że to niemożliwe. Część zagadek, w sumie tych najważniejszych, rozszyfrowano na początku sezonu np. kandydaci, czarny dym. Chciałem jedynie dobrego, pełnego emocji odcinka. To właśnie dostałem.
To wszystko na dodatek podano w lostowym stylu. Zostawiono nas z kolejnymi pytaniami bez odpowiedzi. I dobrze. Bez porządnego WTF?!?!?! na koniec to nie byliby Zagubieni. Dla niektórych było to WTF?! Co to ma być za gówniane zakończenie? Tak to kończą? Co za bezsens!, dla mnie było to WTF?! No, no, ciekaw jestem, co to oznacza.


Każdy niech sobie interpretuje to zakończenie jak chce, a w tajemnicy powiem wam, że moja własna interpretacja całkowicie spełnia moje oczekiwania. Choć mówi to gość, któremu podobał się ostatni odcinek Battlestar Galactica, tegoroczny finał Supernatural i uważa, że Heroes od zawsze było dennym serialem, nawet jego wychwalany pierwszy sezon.

 

-----------------------------------------


 

Sph o finale:
No i jeszcze coś krótkiego ode mnie. Dopisuje się do całego newsa jako ostatni, tak więc mam możliwość w niewielkim stopniu ustosunkować się do tego, co napisali koledzy wyżej. Mam nadzieję, że mnie za to nie znienawidzą, ponieważ nie mam zamiaru podważać ich zdania. O swojej historii i przygodach z "Lostem" nie mam zamiaru pisać wiele. Mogę nadmienić tylko, że jest to serial, na którym (razem z "24") się wychowałem. Szeroko pojęte zainteresowanie amerykańską telewizją i serialami wzięło się właśnie od tych dwóch pozycji - "24" i "Losta". Pech chciał, że oba seriale, dzień po dniu - kończą się - i zostanie po nich gigantyczna pustka, której nic nie będzie w stanie wypełnić.

Po finale nie spodziewałem się odpowiedzi, sami producenci w wywiadach przed emisją finałowego sezonu zaznaczali, że nie odpowiedzą na wszystkie pytania. Wielu rzeczy będzie trzeba się domysleć. No i tak też było - odpowiedzi nie było żadnych, czepiać się można masy nieścisłości, nielogiczności i braku realizmu. Ale przecież to jest "Lost". Serial, który zmienił oblicze telewizji, serial, który zmieniał moje oblicze przez 6 ostatnich lat. Żadna produkcja nie potrafiła oddziaływać na mnie w taki sposób jak dzieło Lindelofa i Cuse'a. Stworzyli coś, co przeszło do historii telewizji, bez względu na to, jak zostało zakończone.

W żadnym wypadku nie mogę zgodzić się z opiniami, że finał nie wywoływał emocji. Była ich masa, nawet kiedy po 20 minutach odcinka bardzo łatwo dało się wywnioskować, że alternatywna rzeczywistość to czyściec, a bohaterowie są duchami (czy jakkolwiek inaczej to nazwać). Rozkładając odcinek na części pierwsze można czepiać się mnóstwa rzeczy (brak Jacoba, brak dymka...), ale według mnie - nie warto.

"Lost" to arcydzieło, a finał w samym odbiorze (nie wykonaniu) był epicki i całkowicie spełnił moje oczekiwania. 

 

-----------------------------------------



Dodatkowe info, które właśnie zostało mi przesłane (nie mogę ujawnić danych nadawcy): pamiętajcie ze zdanie SSJa jest jedynym słusznym i kto go nie podziela dostanie bana.

Ocena: 7.1/10 (81 głosów oddanych)


  Facebook  nk.pl  Digg  Delicious  Digg  StumbleUpon
2010-05-24 23:32:57 nev

mjmartino 24.05.2010, 23:46:05
Przyłączam się do rzeszy osób rozczarowanych finałem!
Już bym wolał aby serial się zakończył clifem i czarnym tłem na koniec LOST i dupa wówczas mógłbym wyobrażać sobie co i jak
A tutaj everybody die i chodźmy do białego światła gdzie wszyscy są szczęśliwi i pogodni...
Rozczarowałem się... tyle tajemnic było... A przecież można było to w fajny sposób opowiedzieć i logicznie rozłożyć na finał .. Pozostaje powiedzieć jedno wielkie Ehh...
zolpidem 24.05.2010, 23:52:18
j/AnDyX
Coder 24.05.2010, 23:55:32
To nie pozostaje nic innego jak podzielać zdanie SSJ'a .
A tak poważnie, to ja jednak czuję cholerny nie dosyt, ostatnie odcinki były nie sycące, ciągle brakowało wyjaśnień i w moim rozumieniu logiki i spójności w ostatnich odcinakach i minutach serialu.
Pozdro dla wszystkich fanów!
ziele 24.05.2010, 23:59:43
Chyba nie będę oryginalny jeśli powiem że jestem zawiedziony. Liczyłem na coś wielkiego, a wyszło nie wiadomo co

Gdzieś są te alternatywne zakończenia do pobrania o których wcześniej wspominaliście? http://hatak.pl/news/8388/3_alternatywne_zakonczenia_Zagubionych_[PL]

Komentarz został edytowany przez użytkownika ziele dnia 25.05.2010, 00:02:30
Acris 25.05.2010, 00:00:51
bardzo rozczarowany byłem.. pomijam, że połowę scen przewijałem.. z 2 odcinków, może zobaczyłem z 35min? a cała sytuacja z oglądaniem ludzików w normalnym świecie.. po cholere to było? było to nudne i nijakie..
mantrox 25.05.2010, 00:04:51
Hehe już parę odcinków temu było oczywiste, że nie wszystko się wyjaśni. Tak ma być Dlatego właśnie finał mnie nie rozczarował. Czego się spodziewaliście? Wyjaśnienia każdej drobnej rzeczy? Przecież to by zabiło cały klimat budowany tyle czasu!
KiNTar0 25.05.2010, 00:10:49
Kiepsko... ZERO inwencji tworczej.... do tego ta smetna muza z seriali brazylijskich... Slabo Widzialem juz pojedynek Bogow uwiezionych na wyspie bawiacych sie z nudow ludzmi jak pionkami w grze... Ehh Szkoda Generlanie KIEPA Mysle ze nawet ja napisalbym lepsza koncowke wykorzystujac podrzucane co chwila motywy Bogow Slonca
max110 25.05.2010, 00:17:56
Zastanawia mnie tylko dlaczego to wszystko? 6 sezonów, tyle naprawdę fajnej akcji i ciągłe wyczekiwanie, by zobaczyć, jak zakończy się Lost. Mam takie wrażenie, jakby scenarzyści pod koniec 6 sezonu wymyślili dopiero zakończenie. Tak jakby mieli olśnienie i zmienili inwencję serialu.
Momus 25.05.2010, 00:18:00
zmarnowali taki potencjał, to tylko amerykanie potrafią... a ja zmarnowałem 2 godziny plus czas na oczekiwanie na napisy (swoją drogą dziękować za napisy do wszystkich odcinków). Oczekiwanie na literki było ciekawsze niż zakończenie...
max110 25.05.2010, 00:18:51
Jak dla mnie po ostatnich odcinkach i finale serial nie trzyma się kupy. Zakończenie straszne i jeszcze to postawienie Jacka w centralnej roli. Przecież on miał zginąć na początku 1 sezonu, a teraz jest bohaterem... Przez finał zawiodłem się na całym serialu. To wszystko na co oczekiwałem zawiodło mnie. Szkoda...
KiNTar0 25.05.2010, 00:25:10
Sklejone na sile i tyle... Oby na Blu-raycu pojawil sie ladny alternative ending..
andrew 25.05.2010, 00:45:55
Bo problem jest taki, że zakończenie nie jest puentą wydarzeń z wyspy, wyspa była tylko jakimś punktem zaczepienia dla dusz, najlepszym okresem/przygodą ich życia (stąd serial jest o wyspie), do którego musieli wrócić, przypomnieć sobie o tym, aby uświadomić sobie, że już wszyscy nie żyją i czas pójść dalej - taki dwojaki koniec - z głęboką myślą, którą każdy musi odkryć sam.
MaTeQ 25.05.2010, 00:49:07
Jak dla mnie dobre, niejednoznaczne zakończenie. Lepsze to, niż podane na tacy, dosłowne rozwiązanie akcji.
Otchłań 25.05.2010, 00:49:29
Ogólnie zakończenie przewidywalne. Pamiętam jak rozmawiałem ze znajomymi w trakcie trwania , naprawdę ciężko określić kiedy to było, ale w momentach gdy zaczęły pojawiać się przeróżne "duchy", postać Jacob. Stwierdziłem wtedy ze jest duże prawdopodobieństwo iż nasi bohaterowie to niespokojne dusze które nie są w stanie pogodzić się ze swoją śmiercią i wykreowały sobie Wyspę, nie zapominajmy ze na pokładzie było wiele innych osób. Bałem się takiego rozwiązania.
8005macgyver 25.05.2010, 00:49:49
"Mało Zagubionych w Zagubionych"
wszystko
Otchłań 25.05.2010, 00:53:57
cd. nie dlatego ze jestem duchowo upośledzony. Ale tą papkę do głowy nam wbijaja religie zeby podnieść egzystencje człowieka do jakieś szczególnej roli. Scenarzyści też poszli w tę stronę według mnie i to mnie rozczarowało. takie symbole jak Kościł, pogrzeb, światło zdają sie jednoznacznie pokazywać nam przesłanie całych 6 sezonów.
Otchłań 25.05.2010, 01:00:10
Oczywiście jest tam kilka płaszczyzn na które uwagę musimy zwrócić, trzeba by przyjrzeć się każdemu bohaterowi i odpowiedzieć na pytanie : dlaczego nie mógł się pogodzić ze śmiercią?
Cała przygoda na wyspie, czy później życie w rzeczywistości w której katastrofa nie wydarzyła się to światy stworzone przez naszych bohaterów.
Momus 25.05.2010, 01:04:08
to niech mi ktoś logicznie wytłumaczy, co ma elektromagnetyzm, podróże w czasie, światło, magia, dym, potwór, Egipt wspólnego z religią, światłem, co ma do tego Dharma. Jeśli umarli, to w którym momencie. Do tego ludzie niby mogli opuszczać wyspe (ale nie ci zaproszeni przez Jacoba), do tego ostatnie słowa "grubaska" i Bena, by zmienić zasady i pozwalać ludziom przychodzić i odchodzić.

To się nie trzyma kupy i scenarzyści się według mnie zgubili w pewnym momencie.
Otchłań 25.05.2010, 01:09:18
cd. lub nazwijmy to postacia Boga, Siły wyższej bo finał aż tym razi. Dlatego w końcowej scenie,w kościele nie widzimy takich postaci jak Jacob, jego Brat, Ben. Wymone tez są słowa ojca Jacka: odpuść sobie. Cała ich wędrówka i przygoda na wyspie to moim zdanie walka z samym sobą, niektórzy wcześnie sobie uświadomili lub pogodzili się ze swoim losem. Ojciec doktora mowia ze czas nie ma tu żadnego znaczenia i zastanawianie sie na 'teraz', lata 80-te na wyspie są jedynie celem
Otchłań 25.05.2010, 01:10:48
żeby bohaterom doprowadzić do sceny końcowej, gdzie każdy pogodził się z tym że zakończył swoje życie w tej katastrofie.
Otchłań 25.05.2010, 01:15:35
@Momus, widzisz czasem sam masz sny które sie nie trzymaja kupy, ta cała otoczka to były defacto rzeczy mało istotne na cały pomysł i takowe zakończenie serialu. Próbowali oczywiście jakos to polączyć, żeby trzymało sie kupy. Sam ojciec Jacka powiedzial ze wszystkie te osoby wykreowaly ta rzeczywistość, to zbierz do kupy teraz 10 osob to podobna papkę uzyskasz. Kazdy z nich mial wpływ na pewne wydarzenia, miejsca, postacie ktorych nie było na pokładzie.
Verssus 25.05.2010, 01:21:43
Jak dla mnie serial zakończył się za dobrze. Miałem taką cichą nadzieję, że twórcy sprawią, iż nie będziemy mogli się po finale wręcz podnieść i utkwi nam ten odcinek w głowach na długi czas. Całą tą sprawę, że wszyscy zginęli a to jest ich "niebo" uważam za kompletny bezsens. Dodatkowo Hurley zostaje "nowym Jacobem"... no niee, każdy ale nie on. Wyobraźcie sobie go w tej roli jak biega po wyspie i próbuje ją chronić, albo sam na coś poluje...
Otchłań 25.05.2010, 01:22:06
symboliczne tez moze byc wykresalnie nazwisk w Jaskini. ze osoby ktore byly skreślone to te którym defacto sie udało spokoj osiagnąć, odnaleźć to czego za życia im brakowało. Sam Jacob powiedział ze Kate stała sie matką. Cała sporawa z kandydowaniem to tylko metafora, tu raczej chodziło według mnie że Jack, Hugo, James byli tymi ostanimi najbardziej opierającymi się przeznaczeniu.
d4mi4n6 25.05.2010, 01:25:56
Moim zdaniem powinni te rzeczy których nie wyjaśnili powiedzieć lub napisać na blogu o co chodziło albo jak by to wyglądało. Mam nie dosyt po finałowym odcinku ale no cóż czasem tak bywa będę tęsknić za tym serialem drugiego takiego nie będzie który mnie aż tak wciągnie
Verssus 25.05.2010, 01:27:03
Zawsze w tej roli wyobrażałem sobie Bena, który jednak wyspę zna trochę lepiej. A tu się okazuje, że jeden z lepszych charakterów w całym serialu, starający się manipulować każdym, aby tylko osiągnąć swój cel zostaje pomocnikiem Hugo... Jak dla mnie, niesamowicie zepsuli pod koniec tą postać. Pozytywne były ostatnie sekundy finału z Jackiem. Za to twórców muszę pochwalić
Otchłań 25.05.2010, 01:27:44
@Verssus. Sądzę Versus ze Hugo nr 2 to czy 3 czy 5 to najmniej istotne. Całe to kandydowanie to też środek to celu, zauważ ze tam nazwisk było bez liku. Czyli nasi rozbitkowie nie byli pierwsi i nie bedą ostatni. dlatego mnie tez rozczarowała ta końcowka bo męczą mnie takie przesłania jakby po śmierci coś na nas czekało, a raczej prorocy którzy myślą ze taka wiedze posiadaja i się z nią dzielą, odciagajać ludzi o spraw naprawdę istotnych.
niechcenicku 25.05.2010, 01:27:46
Ja zaliczam się do grupy zawiedzionych. Niby było wiadomo, że w serialu wszystkich tajemnic nie rozwiążą, ale jednak miałem nadzieję na dużo więcej. Tak jak powiedział Hugo - nawet Yoda był bardziej konkretny.
Momus 25.05.2010, 01:30:32
No ok, ale stwierdzenie "stała się matką" nie pasuje mi do truposzczaka, do tego skoro wszyscy umarli i mieli sobie odpuścić, to ta teoria nie pasuje do Hugo, Lapidusa, "riczarda" i tych co odlecieli samolotem, bo oni walczyli no i jaki udział w tej historii miał "dym" (czy jak go tu nazwać), Jacob = bóg, jego brat = diabołek??
annvandoren 25.05.2010, 01:35:38
Nie no, oczywiscie mozemy wyobrazac sobie czysciec i tym tlumaczyc wszelki brak logiki tego serialu...Zreszta juz ze dwa lata temu pojawialy sie glosy o tym, ze Oni wszyscy nie zyja a wyspa to czysciec...ale moze zastanowmy sie chwile nad jakakolwiek logika tego...Jesli zgineliby w katastrofie, to jaki sens mialyby slowa ojca Jack'a ktory mowi ze czesc zginela przed nim, czesc dlugo po nim...
Otchłań 25.05.2010, 01:36:34
@niechcenicku Finał jedynie pokazał ze te tajemnice nie maja zadnego znaczenia kompletnie, to świat wykreowany cytujac starszego Sheparda przez nich samych. Ktoś z nich sobie wyobrazil ze na wyspie są jacys oby, wiec ich mamy. Komus w podswiadomosci jakas Dharma grała więc bazy zaczeły powstawać, włazy itd. A wiesz jak to w tłumie zaczniesz mowić ze widziałeś cos w lesie to za Toba nawet w świecie rzeczywistym inni zaczną cuda widzieć.,a co dopiero w świecie urojonym.
annvandoren 25.05.2010, 01:40:56
Jesli Jacob mialby byc Bogiem, to co? Znika i wyznacza nastepce???? Jaki sens maja slowa Julliet, ze "to zadzialalo" - mowie o tym po wybuchu bomby. Jakie niby znaczenie maja miec liczby, Dharma, Widmore, Penelope...Serial jeden z ulubionych, dzis nawet jakies lzy mi sie polaly...ale mimo wszystko jestem wkurzona...i nie chodzi o niedosyt, nie chodzi o usmiercenie Jacka...tak naprawde to wlasnie spotkanie i rozmowa z ojcem najbardziej mnie wkurzyly...
Momus 25.05.2010, 01:41:36
A do tego przypomnijmy postać Ricardusa, który to gdy spotkał Jacoba spytał się go czy nie żyje, a ten mu zaprzeczył i ten symboliczny siwy włos (który moze symbolizować upływ czasu, życie, możliwość powrotu, "zwolnienie z pracy" - zabranie przywilejów, bo przecie Jacob i "riczard" opuszczali wyspe i towarzyszyli bohaterom w różnych momentach ).

Dla mnie bardziej zrozumiałe były podróże w czasie, dwa światy, elektromagnetyzm, dharma niż to zakończenie
Otchłań 25.05.2010, 01:44:10
@annvandoren. no i moze masz racje. sama katastrofa tez może była elementem calej tej podrózy. Po prostu 'Bóg'; umieścil roznych ludzi, z roznych czasów, którzy ze swoim losem sie uproać nie mogli, na wyspie. mysle ze opcja czyśca jest bzdurna bo wielu z nich po prostu go niepotrzebowała, to raczej było rozliczenie sie z samym sobą, doswiadczenia i doznania pewnych uczuć: macierzyństwo ('nie masz syna Jack'), miłość (James, Juliet, claire, Charlie).
annvandoren 25.05.2010, 01:44:59
@Otchłań
Hmm..No ale gdyby to mialo byc jak piszesz o macierzynstwie, a raczej rodzicielstwie Jacka - to oznaczaloby, ze to ten drugi swiat, czyli normalny sluzyl doznaniu tych uczuc, a nie wyspa....

Komentarz został edytowany przez użytkownika annvandoren dnia 25.05.2010, 01:48:41
Otchłań 25.05.2010, 01:49:51
no mnie też bo mi dalej dzowni w głowie ten wątek religijny nie jestem ateista ale jestem bardzo daleki od kreowania Bogow, bożkow, czy swiatów duchowych, czy podążanie za nimi.

@annvandoren myśle ze możemy je traktować od momentu kiedy zgineły i zastanowić się czemu zgineły, czy sie pogodzily ze smiercią.itp itd.
annvandoren 25.05.2010, 01:50:12
Wedlug mnie juz lepszym zakonczeniem byloby pozostawienie tego w zawieszeniu...czyli np w momencie w ktorym Hugo wymienia z Benem uwagi o byciu swietnym numerem jeden i dwa. Wlasciwie im dluzej sie zastanawiam..tym bardziej sie wkurzam. Bo to wszystko rozwala wszystkie poprzednie sezony...Kto mi wytlumaczy w jaki sposob te dusze na wyspie ginely? Shannon zastrzelona przez AnneLucie...Nie mozemy nagle zaczac traktowac poprzednich rzeczy jako metafor od poczatku..
annvandoren 25.05.2010, 01:51:08
Ten komentarz powyzej byl wczesniejszy od poprzedniego, ale nieopatrznie usunelam
Otchłań 25.05.2010, 01:54:20
@annvandoren ale pamietaj ze drugi świat też może byc taka wyspą, stworzoną przez samych bohaterów lub coś. to ze tam były budynki , samochody, szpitale nie czyni z niego świata rzeczywistego. Ba te swiat miał pomoc zrozumieć im bardziej ich sytuacje tu takim łącznikiem był Hume, który po eksperymencie Widmora wiedział wszytsko.

Komentarz został edytowany przez użytkownika Otchłań dnia 25.05.2010, 01:56:08
edga 25.05.2010, 01:54:51
również jestem trochę zawiedziony finałem. Chyba spodziewałem się czegoś innego.. Christian i garstka ludzi w kościele.. niezbyt przyjemny klimat. Brakowało poza tym mnóstwo osób, które swego czasu były kluczowe..

zakończenie takie sobie, ale nie umniejsza to całej serii... teraz pozostało już tylko oglądanie od początku ponownie
annvandoren 25.05.2010, 01:55:14
@Otchłań
Wiesz...samo zakonczenie w oderwaniu od poprzednich sezonow bylo ok, ale w polaczeniu z tym co widzielismy juz nie. Bo mistycyzm i swiat kreowany w wyobrazni to wygodna wymowka dla-tak naprawde-braku koncepcji. Braku pomyslu na efektowne a logiczne zakonczenie. Czy nie to bylo swietne tutaj, ze byla tajemnica, scenarzysci zaskakiwali wizjami, ale byla w tym JAKAS logika...chocby pokrecona.
annvandoren 25.05.2010, 01:58:36
A tak, zeby oddac to co czuje, to od poludnia mam nastepujacy opis na gadu "Nareszcie sa ludzie ktorych nienawidze...SCENARZYSCI LOST hehehehe"
Otchłań 25.05.2010, 01:59:11
@annvandoren tez tak sądze. Do tego nie potrzeba było 6 sezonow zeby pokazac co w zyciu jest warte uwagi albo na co powinnismy zwracac.
annvandoren 25.05.2010, 02:01:13
@edga
No wlasnie, czemu nagle tylko taka grupka ludzi sie tu znalazla...Czemu akurat Boone i Shannone byli w tej grupie, a nie np...Mr Echo....
Momus 25.05.2010, 02:01:46
@Otchłań, ok wszystko było metaforą, pomijam fakt że wielu amerykanów nie zrozumie, ale to w takim wypadku, co symbolizował Jacob, jego brat, śmierć jacoba i jego następca(następcy). Rozumowanie z drugim światem jest logiczne, Ana lucia (czy jak to się pisze), która "nie jest gotowa", może to tłumaczyć. Są zgrzyty w tej historii, Bernard i Róża(którzy nie umarli, chyba nie widziałem tego), Michael i Walt(który niby odszedł z wyspy) że o Vincencie nie wspomnę
omel 25.05.2010, 02:03:16
Czuje się mocno rozczarowany. Na gorąco po obejrzeniu przed chwilka ostatnich scen mogę powiedziec, że rzuciły cień na cały serial. Dla mnie on już nie będzie miał takiego znaczenia jak przed obejrzeniem ostatniego odcinka, a swojemu synowi za 15 lat na pewno będę go odradzał.

Komentarz został edytowany przez użytkownika omel dnia 25.05.2010, 02:03:53
Otchłań 25.05.2010, 02:03:28
Kończac moje wywody Apropo drugiego świata tego nowego, widziemy jasno ze Jack, James, Hugo zyja zgoła inaczej niz inni bohaterowie, to znaczy maja to czego nie mieli wcześniej: maja rodziny, firmę, prace, jeden jest zdrowy psychicznie. Myśle ze na ten drugi świat własnie trzeba spojrzeć przez pryzmat osób w danym momencie, ktore nie były wykreślone. No i trzeba sie przyjrzeć ich zyciorysom tym poczatkowym i transformacjom ktorym ulegaja.
redhood 25.05.2010, 02:03:42
Rozczarowanie...
Interpretacji pod cala serie trzeba sie doszukiwac na sile... ja jej nie widze. Nie rozumiem zakonczenia... tak jakby scenariusz pisala osoba ktora pierwszych 5 sezonow nie ogladala... zreszta nawet ten szosty sezon wskazywal na inny kierunek... Moze mi ktos powie, kiedy oni wszyscy umarli... I jak najwazniejszym okresem w zyciu jacka byl pobyt na wyspie skoro juz rzekomo byl martwy?!?!
Momus 25.05.2010, 02:06:15
no ale Kate została matką po opuszczeniu wyspy, więc jak zmartwychwstała??
Otchłań 25.05.2010, 02:07:27
@Momus, niekoniecznie musieli umierać. Może ten wyscig do fotela Jacoba to jedyna rzecz jaka mogła ich motywować, jedyna rzecz w ktora mogli uwierzyć i zaakceptować. Doszukiwać sie niuansow mysle nie ma sensu, ja wczoraj mialem taki sen ze naparawde nie wiem skad sie wzial i jakby ktos mial go interpretowac to zycze powodzenia bo sam siebie znam a nie mam pojecia skad sie tam wziely miejsca, postacie i inne cuda
annvandoren 25.05.2010, 02:08:04
Najgorsze jest wlasnie to co czuje..Nie czuje sie oszukana..Jestem zirytowana...ak pisalam-odcinek fajny jako taki do ogladania, wzruszylam sie i wcale nie oczekiwalam wyjasnienia wszystkiego..Jestem zla, za to, ze szesc sezonow cos mi wmawiano i nagle OZNAJMIAJA mi, ze jest inaczej.I http://tyle.To jest po prostu olanie wlasnie prawdziwych fanow serialu.Takich, co jak ja, ogladali poczatkowe odcinki wiecej niz raz kiedy sie okazalo, ze gdzies w tle mozna dostrzec kogos innego,ze ich losy sie splataly.
rafles 25.05.2010, 02:08:08
beznadziejny finał.
redhood 25.05.2010, 02:10:20
Rozczarowanie...
Interpretacji pod cala serie trzeba sie doszukiwac na sile... ja jej nie widze. Nie rozumiem zakonczenia... tak jakby scenariusz pisala osoba ktora pierwszych 5 sezonow nie ogladala... zreszta nawet ten szosty sezon wskazywal na inny kierunek... Moze mi ktos powie, kiedy oni wszyscy umarli... I jak najwazniejszym okresem w zyciu jacka byl pobyt na wyspie skoro juz rzekomo byl martwy?!?!
Momus 25.05.2010, 02:11:34
No ja niestety jak mam sny, to tylko logiczne... Dawno nie miałem zwariowanego, chyba od podstawówki, teraz sypiając po 4-5 godzin, musze mieć logiczne sny i rozwiązywać w czasie snu problemy, szkoda czasu marnować.

Finał lostów wygląda tak jakby mieli kilka koncepcji na początku, zysk z reklam był, szli więc innymi drogami, nadszedł koniec, poszli najłatwiejszą.

Skoro nie musieli umierać, to skąd ich obecność??
Otchłań 25.05.2010, 02:12:31
@Momus. a gdzie widziales ze została matką ? zaoferowała pomoc Claire ... chociaz Claire to raczej prosba Jacka bo w trakcie serialu okazała sie ona siotrą, a niekoniecznie msuialobyc tak przed smiercia.Kate i Claire zostali dawno wykresleni z listy kandydatow, Claire pewnie dlatego ze urodzila dziecko i pokochala je, a miala je usunac przed swoja smiercia. Pozniej jej postac moglabyc juz wyobarzeniem tych co pozostali ( ze zwariowala, i gra w Pokera z czarnym dymem )
annvandoren 25.05.2010, 02:14:10
Najlepsze jest to, ze doszukiwalam sie logiki tego drugiego swiata.Jak to sie stalo, ze Jack ma tak duzego syna itd..no i ok..wytlumaczylam sobie,ze skoro bomba wybuchla lata cale wczesniej to zadzialal "butterfly effect" i stad odrobine inaczej sie potoczyly losy...wiec nie musial byc dokladnie w tym samym miejscu, w tym samym czasie itd. A swoja droga co sie stalo z tym synem Jacka?
Surin 25.05.2010, 02:14:16
Najważniejsze sześć lat mojego życia. Lost dawał niesamowity rodzaj energii - porywał nas z rzeczywistości...
Otchłań 25.05.2010, 02:15:17
@Momus , Oj rozbawiles mnie tymi Twoimi snami i rozwiazywaniem problemow podczas nich High five !!
Momus 25.05.2010, 02:15:30
Do tego pozostaje fakt, że bohaterowie nie znali przeszłości, więc po co nam wiedza o narodzinach Jacoba, o tym kim jest "Riczard" i skąd się wziął (on im tego nawet nie wyjawił), jaka rola w całej historii była tego japończyka w świątyni, w której zresztą było źródełko życia
Otchłań 25.05.2010, 02:16:33
@annvandoren. Cytuje Lock'a: Jack nie masz syna... a reszta moich luznych mysli w komenatrzu do Momusa
annvandoren 25.05.2010, 02:18:05
A jaki sens mialaby historia sprowadzajaca cale to "komando" na wyspe..przeciez widzielismy skad i jak sie tam wzieli...nic nie mieli wspolnego z ludzmi z samolotu...Nie..mysle, ze po prostu scenarzysci albo sami sie pogubili, albo zakladali, ze inni sie pogubia, albo-to co dostalismy to bylo najlepsze co wymyslili...hehe
iambrg 25.05.2010, 02:18:55
No i sam nie wiem co myslec o finale Czytam jeszcze Wasze komentarze i tylko coraz bardziej mieszaja. Z jednej strony klimatyczny odcinek - z drugiej kupa bledow logicznych po ktorych normalnie skreslilbym film/serial z gory. I jak to wszystko bylo metafora, zludzeniem, jednym wyimaginowanym swiatem przez spolecznosc wyspy (a bardziej ludzi z samolotu) to na cholere bylo to ciagnac 6 sezonow udajac, ze na wszystko jest logiczne wytlumaczenie?!
annvandoren 25.05.2010, 02:20:37
@Otchłań
Ja wiem, ze Locke powiedzial "Nie masz syna.." ale rownie dobrze mozna zakladac, ze bazowal na tym co odczul, na tych "wspomnieniach" z zycia na wyspie...przeciez jako Locke-pacjent w szpitalu nie wiedzial nic o Jacku...(mowie o sytuacji, gdy poddamy w watpliwosc wizje smierci)
Surin 25.05.2010, 02:20:45
Końcem końców - nasi bohaterowie skończyli jako ofiary wyspy. Niby odkupili swoje winy, zmienili się, lecz tak czy siak - w jakiś sposób tak samo wiele przez nią stracili...
Otchłań 25.05.2010, 02:20:57
@momus, wez pod uwage ze Jacob i jego brat mogli byc w tej samej sytuacji co nasi bohaterowie. Wczesniej linus wbil wszystkim do glowy o jakiejs dziwnej postaci, wczesniej jemu Richard ktorey wczesniej cos slyszal i widzial bedąc przykuty w lodzi ze jakis czarny dym lata i szaleje
annvandoren 25.05.2010, 02:22:16
@iambrg
No wlasnie...to samo czuje...
Momus 25.05.2010, 02:22:28
pomijając moje sny (świadomy sen, taki termin ) Drugi świat na początku był alternatywą braku wyspy[udanej detonacji "nuka"] (choć była przez chwile, ojciec Bena o niej wspomina), o tyle ostatnie odcinki sugerują więź pomiędzy światami, że ten drugi to poczekalnia, sanktuarium w którym szukają prawdy... fajnie, nawet niezłe, ale po cholerę robić 6 sezonów jak można by to w 4 godzinach zmieścić.
Otchłań 25.05.2010, 02:23:05
@Surin, raczej nic nie stracili bo juz nie zyli, a jedynie doswiadczyli czegos co brakowalo im do spokoju i pogodzenia sie ze swoim losem. takie mysle bylo przeslanie tworcow. a raczej ich poglad na dobre zycie i wartosci w nim najwazniejsze a ktore sa male istotne.
Surin 25.05.2010, 02:23:30
[quote:'annvandoren napisał(a) dnia 25.05.2010, 02:22:16']@iambrg
No wlasnie...to samo czuje...[/quote]

Komentujemy, nie zgadzamy się, krytykujemy, podziwiamy... Różne opinie wychodzą z jednego źródła - miłości do Lost
iambrg 25.05.2010, 02:24:23
to oni zyli na tej wyspie czy juz nie - przeciez ojciec jacka mowi, ze jedni odeszli przed nim drudzy dlugo po nim!
annvandoren 25.05.2010, 02:24:49
@momus
Dla mnie odcinek Richardowy, to byl najnudniejszy odcinek.
iambrg 25.05.2010, 02:26:06
[quote:'Surin napisał(a) dnia 25.05.2010, 02:23:30'][quote:'annvandoren napisał(a) dnia 25.05.2010, 02:22:16']@iambrg
No wlasnie...to samo czuje...[/quote]

Komentujemy, nie zgadzamy się, krytykujemy, podziwiamy... Różne opinie wychodzą z jednego źródła - miłości do Lost [/quote]no juz nie przesadzaj z ta MILOSCIA xD
Otchłań 25.05.2010, 02:27:20
[quote:'Momus napisał(a) dnia 25.05.2010, 02:22:28']fajnie, nawet niezłe, ale po cholerę robić 6 sezonów jak można by to w 4 godzinach zmieścić.[/quote]
oklepane ale jakze aktualne : jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co chodzi cala ich koncepcje mogli zmiescic z 3 sezonach ale ze latwo sie kreowalo wszystko i sie wkoncu znudzilo to inna sprawa jakby ci po 8 sezonach taki final dali to spaliliby ich zywcem , a tak zakonczyli standardowo w okolicach 7-go
Momus 25.05.2010, 02:28:45
Według mnie problemem nie jest drugi świat, ale wyspa, drugi świat to "sanktuarium", nawrócony ben przeprasza za to co uczynił i jest mu lepiej gdy wybaczono mu (można to uznać za to iż szuka odkupienia, bądź zbzikował i uważa to co zobaczył za prawdę ). Dla mnie problemem jest wyspa, bo przez 5.5 sezonu jak dla mnie całość historii kręciła się wokół niej, dopiero na koniec poznajemy bohaterów, a ew wcześniejsze wstawki to tło do przygód na wyspie
annvandoren 25.05.2010, 02:28:52
Dla mnie-patrzac na to co nam sie dostalo w tym odcinku-najlepsze zakonczenie w tym drugim swiecie to jak pisalam-konczy sie na scenie rozmowy Hugo z Benem, natomiast na wyspie-pozostawilabym jak bylo..czyli Jack lezacy, prawdopodobnie umierajacy i samolot na wycinku nieba...Chyba pojde spac to moze wkurzenie mi przejdzie...Choc pewnie jeszcze raz zobacze ten odcinek doszukujac sie CZEGOS...
Surin 25.05.2010, 02:30:13
Przepraszam iambrg, nadmiar emocji daje takie efekty uboczne. Muszę przespać się z tym tematem. Szkoda tylko że Ana-Lucia się nie załapała ("nie jest jeszcze gotowa" - Hurley) ani Mr. Eko. Czyżby rolą Bena i Hugo było dalsze "uzdrawianie dusz"?
Odcinek wymaga wielu ponownych seansów..

Komentarz został edytowany przez użytkownika Surin dnia 25.05.2010, 02:31:52
AlkMarian 25.05.2010, 02:31:09
No to dajcie wsio na tacy. Wszystko mus być jasne i dopowiedziane do końca.
A ja miałem 5 razy gęsią skórkę a na końcu i nie wstydzę się tego przyznać, pociekł mi łzy.
I'm always LOST! i pamiętajcie ważne jest to kto ma większą łódz
Otchłań 25.05.2010, 02:31:27
[quote:'iambrg napisał(a) dnia 25.05.2010, 02:24:23']to oni zyli na tej wyspie czy juz nie - przeciez ojciec jacka mowi, ze jedni odeszli przed nim drudzy dlugo po nim![/quote]

no zalezy o jakims odejsciu mowi nie raczej nie zyli , mowia to wszystkei znaki na niebie i ziemi
annvandoren 25.05.2010, 02:34:12
Dla mnie ten drugi swiat to bylo klasyczne amerykanskie "what if..." no moze nie takie klasyczne, bo bombe detonowano iles lat przed katastrofa samolotu
I w sumie nam pozostaloby wierzyc czy nie w to...Moze predzej jestem wlasnie w stanie uwierzyc, ze ten drugi swiat to forma...niebytu...bo to tam w pewnym sensie szukajace sie dusze spotykaja sie...choc co robi tam Jin i Sun? Nie no...tu chyba nie da sie logiki dopasowac ZADNEJ....
annvandoren 25.05.2010, 02:35:45
[quote:'AlkMarian napisał(a) dnia 25.05.2010, 02:31:09']No to dajcie wsio na tacy. Wszystko mus być jasne i dopowiedziane do końca.
A ja miałem 5 razy gęsią skórkę a na końcu i nie wstydzę się tego przyznać, pociekł mi łzy.
I'm always LOST! i pamiętajcie ważne jest to kto ma większą łódz [/quote]
Ale przeciez o to chodzi.Nie mowimy o podaniu na tacy i emocjach ostatniego odcinka, tylko o caloksztalcie..i braku logiki..
infernovip 25.05.2010, 02:37:42
Zgadzam się z AnDyX i Nev.
Jestem wiernym fanem serialu od samego początku, od 6 lat.
Niektóre sezony oglądałem po 2 razy,było to w sytuacjach w których miał się zacząć nowy sezon po przerwie,a ja chciałem jakby odświeżyć sobie pamięć oraz "łynnie" przejść z 1-ednego do 2-giego sezonu.
Co do finału zawiodłem sie strasznie, dodatkowo miał trwać 2 godziny więc uznałem,że przez ten czas zdołają naprawdę spełnić moje oczekiwania względem zakończenia. (c.d.n->

Komentarz został edytowany przez użytkownika infernovip dnia 25.05.2010, 02:40:18
iambrg 25.05.2010, 02:38:44
AAAAAAA!!!!! xD
to ja wole poczekac na kolejny sezon dextera, house'a no i moze californication - tez dobre a nie robi wody z mozgu
ste 25.05.2010, 02:38:48
W oczekiwaniu na napisy, przeglądając strony związane z serialem natknąłem się na bardzo różne opinie o finale. Wielu ludzi jest zawiedzionych; wielu jest również zachwyconych... Jak to możliwe, że są aż takie rozbieżności w odbiorze finału i opiniach na jego temat, skoro wcześniej ludzie na ogół dość podobnie oceniali poszczególne sezony i odcinki ?...
Teraz jestem po finale i jestem mądrzejszy o zakończenie całej historii.
infernovip 25.05.2010, 02:38:54
(c.d-> Do końca odcinka z minuty na minutę miałem nadzieję, że zakończenie mnie zaskoczy,że w pełni mnie zadowoli, tak jak wszystkie poprzednie sezony. Niestety tak się nie stało.
Żal mi tego,że 6 lat naprawdę świetnej produkcji nie doczekało się godnego siebie finału. Jestem tym faktem trochę zmieszany i rozczarowany.

Komentarz został edytowany przez użytkownika infernovip dnia 25.05.2010, 02:40:38
annvandoren 25.05.2010, 02:40:52
A ja wlasnie "koncze" 24 i FlashForward...jak i tam mnie zawioda...to chyba skoncze z serialami..albo skupie sie na komediowych
iambrg 25.05.2010, 02:41:30
JacekFx wiem o co Ci chodzi i... cos w tym jest
ste 25.05.2010, 02:42:59
W oczekiwaniu na napisy, przeglądając strony związane z serialem natknąłem się na bardzo różne opinie o finale. Wielu ludzi jest zawiedzionych; wielu jest również zachwyconych... Jak to możliwe, że są aż takie rozbieżności w odbiorze finału i opiniach na jego temat, skoro wcześniej ludzie na ogół dość podobnie oceniali poszczególne sezony i odcinki ?...
ste 25.05.2010, 02:43:26
Teraz jestem po finale i jestem mądrzejszy o zakończenie całej historii. Tylko czy tak naprawdę jestem mądrzejszy o cokolwiek ? Dobre pytanie. Zakończenie serialu jest bardzo dobre. Fajne, miłe i przyjemne. Dymek ginie, Jack umiera, Hugo nowym Jacobem, Ben pomocnikiem, inni odlatują a na końcu dostajemy wyjaśnienie owej „alternatywy” – czyli umarlaki spotykają się po śmierci i wspólnie odchodzą w stronę światła. Fajne. Nawet łzy wyciska.
ste 25.05.2010, 02:43:58
Ale ja nadal wiem tyle samo, co wiedziałem przed finałem – czyli niewiele… Poza tym logika w finale pozostawia wiele do życzenia. Zbyt wiele! Desmond wchodzi do źródełka i żyje – rozumiem, ma te swoje właściwości magnetyczne – ale Jack ? Bo jest nowym Jacobem i nie może umrzeć ?? To co w takim razie w końcowej scenie robi w kościele Hurley skoro po Jacku został nowym Jacobem i nie mógł umrzeć ???
ste 25.05.2010, 02:44:23
Przekazał pałeczkę komuś innemu czy nagle mu się stan odmienił ?... Żałosne! Tak wiele pytań a tak niewiele odpowiedzi… Nie chcę już nawet się cofać do pierwszych sezonów z pytaniem gdzie jest Walt, o co chodziło z tymi liczbami, skąd te posągi, jak powstała wyspa i dlaczego trzeba było ją chronić itp itd.; ale chciałbym się chociaż dowiedzieć po co taki np. Widmore szukał tej wyspy, do czego mu ona była potrzebna , po co mu byli Ci geolodzy itd…
ste 25.05.2010, 02:44:44
Z jednej strony podobało mi się zakończenie bo było fajne i miłe, choć kompletnie przesłodzone i nielogiczne; z drugiej zaś pluję na tę zakończenie, bo to właśnie te coraz to nowsze zagadki i tajemnice ciągnęły mnie dalej i dalej w poszukiwaniu odpowiedzi… Teraz wiem że odpowiedzi nigdy nie było, a wszystkie te tajemnice i mistycyzm to jeden wielki burdel w głowach pseudo-scenarzystów,
ste 25.05.2010, 02:45:03
którzy zamiast zakończyć serial gdy można to było jeszcze logicznie wytłumaczyć rozpoczęli przesuwanie wyspy, podróże w czasie, wybuchy bomb wodorowych i jakąś odwieczną wojnę pomiędzy dobrem i złem…
Goonie 25.05.2010, 02:45:15
Podałbym strone z linkiem do artykułu(w komentach chyba nie można) o dodatkach w LOST sezon 6 DVD i Bluray. Będzie tam masa dodatków.
I mam takie dwa pytanka:
Ten samolot co Jack widział na końcu to Oceanic 815 czy Ajira(ten z Kate, Sawyer, Cleare, Lapidus, Miles, Richard)?
Dokąd oni poszli gdy to światło się rozbłyskało na końcu w tym kościele? Do nieba?

Komentarz został edytowany przez użytkownika Goonie dnia 25.05.2010, 03:12:41
ste 25.05.2010, 02:45:19
LOST to z pewnością dobry serial. Tylko dobry, a może aż dobry. Z pewnością byłby lepszy, gdyby pozostał LOST’em, a nie stał się mieszanką wszystkich popłuczyn które można było wrzucić do jednego worka i zmiksować z marnym efektem…
iambrg 25.05.2010, 02:49:20
wyszlo, ze lost to wspolna, chora wyobraznia ilustam schizofrenikow szukajacych drogi do nieba albo gdzies tam, po podrozach w czasie i przestrzeni i... mi sie watek zgubil xD
annvandoren 25.05.2010, 02:49:24
Znikam na dzis, moze do jutra zirytowanie mi przejdzie.A moze przysni mi sie cos lepszego na koniec Lost...wrrrrr...
ste 25.05.2010, 02:50:00
[quote:
I mam takie dwa pytanka:
Ten samolot co Jack widział na końcu to Oceanic 815 czy Ajira(ten z Kate, Sawyer, Cleare, Lapidus, Miles, Richard)?
Dokąd oni poszli gdy to światło się rozbłyskało na końcu w tym kościele? Do nieba?[/quote]
Samolot to Ajira, a umarlaki poszły do nieba... Swoją drogą Sayid poszedł do nieba ??? Zabijał na początku, potem zrobił się dobry, potem zabijał dla Dymka, chwilę potem się wysadził i za to dostał bilet w stronę światła ???...
iambrg 25.05.2010, 02:56:20
odbiegajac od tematu mogliby cos zrobic, zeby odswiezajac strone po poscie nie wklejal sie znowu
Otchłań 25.05.2010, 02:59:22
@ste , nie bede komentowal za dlugo. ale czy ty nie podchodzisz do tego za bardzo szablonowo ? Do postaci Sayida musisz sie cofnać. masz podjescie jak statysczna babcia sluchajac radja maryja: zabijal to musialbyc zle i nie pojdzie do nieba. i narzucasz z gory ze scenarzysci niebo traktuja jak wiekszosc religii na tym globie. oni raczej byli daleko od czyśca i innych banalukow. nie byli tam zeby odpokutowac jakies grzechy, oczywiscie niektorych z nich dreczyly.
Momus 25.05.2010, 03:00:47
I teraz przypominają mi się słowa wszystkich tych, którzy nie przepadali za Lostami, oni już po 1 sezonie mówili że to czyściec, że oni nie żyją, czuje się oszukany i zrobiony w bambuko.

O ile cały serial był logiczny, wytłumaczalny, trzeba było oglądać każdy odcinek inaczej traciło się cenne fakty, o tyle finał to zaburza i pomimo że jest fajny, to przekaz scenarzystów w nim w moim odczuciu to: hej idioci, zmarnowaliście 6 lat, oglądając nasze wypociny
Otchłań 25.05.2010, 03:08:57
@Momus tez mam podobne odczucia. ale mam nadzieje ze to nie mieli na mysli 'czyśćca' bo to mi sie kojarzy z 'katolandem', musialbym poznac sostunek scenarzystow do religii bo jezeli sa katolikami zagorzalymi to w niezly bajzel mnie wpedzili co innego luźne przemyslenia i stanowisko ze sami bohaterowie dochodza do pewnych mysli , nie dla Boga czy kogokolwiek innego w imie zycia wiecznego
ste 25.05.2010, 03:10:33
@Otchłań - no to w takim razie trzeba zmienić założenie - może po prostu z tego kościoła nasi bohaterowie szli na jakieś party dla umarlaków ? A te białe światło tak naprawdę migawki z dyskoteki ? Skoro Ben nie zasłużył na białe światełko i został przed kościołem by coś jeszcze zrobić /odpokutować ?/ to z pewnością należało mu się towarzystwo Sayida - rozumiem że ostatnia scena miała być fajna i miła, ale to nie Plebania...
gumi_kr 25.05.2010, 03:21:20
"FOUND" sezon 1
Momus 25.05.2010, 03:36:28
@Otchłań, raczej nie to mieli na myśli, zobacz na witraż w pomieszczeniu gdzie "Jacek" rozmawia z tatusiem, masz tam symbole wielu religii, chrześcijan, żydów, muzułmanów, łącznie 6, 3 nie poznałem), czyściec napisałem, ale raczej trza to rozumieć coś ala stacja metra w Matrix 3, czyli miejsce oczekiwania, na moment gdy się uporasz z samym sobą i "odpuścisz" (angielskie określenie tutaj lepiej pasuje jednak).
Momus 25.05.2010, 03:43:58
Swoją drogą, to powiedzmy że teraz rozumiem, ale.... są zgrzyty w tym finale:
-Sun i Jin - po co w drugim świecie, skoro się odnaleźli
-Michael - czemu został "szeptaczem" i dlaczego nie można mu pomóc
-Walt - co z nim, miał swój motyw (szczególnie w śmierci Shannon)
-Ben - rozumiem dlaczego został, poznał rodzinę, świat, w którym nie był zły.
Momus 25.05.2010, 03:47:34
-żona "Jacka" - to chyba była inna osoba, jak pamiętam to była blondynka ale jego pacjentka, a nie Juliet (ślub był przed katastrofą 815)
-narzeczona "Jaśka"?? - przed katastrofą był sam, reszta się zgadza, wypadek, ojciec, nerka

i ostatnie, skoro "Kaśka" odleciała, dlaczego była w drugim świecie (tak wiem, umarła później, a czas się nie liczy, ale tak to można zrobić wiele filmów, choćby np, "Mumia" i Imhotep i Anck-Su-Namun)
KiNTar0 25.05.2010, 05:05:24
Najbardziej boli ze serial byl przedstawiany jako w sumie teoretycznie poukladany technologicznie Dharma itd wynalazki srazki, przenoszenie w czasie i mega technologia w latach 60 A tu final... no coz religijne flaki z olejem oO i co? i niby im sie wszystkim to samo snilo? ja pierdziu.. no bez jaj chlopaki, chyba ze sie nazerli na pokladzie jakis grzybkow :/ no nie moge przebolec 6 lat ogladnai i taki zjeb... final oO Z drugiej strony wiadomo juz jak skonczy sie Moda na sukces
dada2333 25.05.2010, 05:50:48
Zwroccie uwage na pierwsza scene S01E01 i ostatnia scene finalu
delvechio 25.05.2010, 06:30:09
zostalo najwzniejsze pytanie bez odpowiedzi a mianowicie:
Kto zbudowal posag? swiatynie ze swiatelkiem? konkretnie skad kiedy i dlaczego?! czyzby obcy z 4 paluchami u stop?!
AIRmin 25.05.2010, 06:34:11
Finał, to chyba najgorszy odcinek... Totalne dno... wielki zawód...
Zdupili finał FlashForward, następcy Losta
Zdupili finał Losta...
Ciekawe co jeszcze zdupią...
dada2333 25.05.2010, 06:54:41
Dziwne bo final FlashForward jest przed nami,ale moze Ty juz widziales bo cala reszta obejrzy to 27 maja
mgs 25.05.2010, 07:34:27
Serialu Alphas nie będę oglądał, bo to ci sami scenarzyści. Szkoda czasu marnować czas na wypociny takich miernot. Polecam wszystkim zobaczyć Life on Mars i Ashes to Ashes - znacznie lepiej prowadzona tajemnica i znacznie bardziej składne i klimatyczne zakończenie.
kordzia 25.05.2010, 07:41:19
mój mąż powiedział że zakończył się ok... phi! według mnie to fatalnie zakończyli TAK DOBRY serial. Wręcz nudziłam się oglądając finałowy odcinek, przymykały mi się oczy co nigdy wcześniej się nie zdarzało, nie wiem jak byłam zmęczona, nie miało miejsca! Po tylu latach dobrych emocji taka klapa na koniec.... jakoś to przeżyjemy pocieszmy się innymi serialami może nie wszystkie będą kończyć w pośpiechu...
mgs 25.05.2010, 08:19:28
To nie był pośpiech, to była niekompetencja scenarzystów, którzy rzucali losowe zagadki, ale nie chciało im się wymyślać logicznych rozwiązań.
tekkno100 25.05.2010, 08:39:59
Żal i rozpacz, finał zupełnie zaprzeczył całemu serialowi..gdzie tajemniczość, gdzie "mega-zakręcenie"
To tak samo jak ostatni kinowy film "Z Archiwum X" w całym serialu motywem przewodnim był UFO a w 2-gim kinowym zaprzeczyli całej idei X-FILES'a. To samo zrobili z LOSTem.

Nie wiem czy ktos zwrócił uwage na nasze polskie realia. Chyba dzięki Lostowi hatak rozrósł się niesamowicie, zjednoczył rzeszę fanów, stał się uzupełnieniem szarej rzeczywistosci.
mbukowy 25.05.2010, 09:17:12
1) Nie chce Wam psuc calej zabawy, ale wydaje mi sie, ze dyskusja na temat sensu LOSTa zboczyla tutaj w zlym kierunku, glownie za sprawa wyjasnien @Otchłań. Widze, ze masz swoja wizje tego wszystkiego i starasz sie ja wmowic wszystkim, ale wydaje mi sie ze mylnie starasz sie uznac cala historie [= caly serial] za jedna wielka METAFORE.
mbukowy 25.05.2010, 09:18:49
2) Nie wiem, czy czytalem to na forum Lost.gwrota czy po porstu wywnioskowalem z ostatniego odcinka (musze obejrzec jeszcze raz dokladnie), ale jestem prawie pewien, ze WYSPA i "6 lat" LOSOW NASZYCH BOHATEROW NA NIEJ byly jak najbardziej prawdziwe i ktos o tym na pewno pisal lub mowil.
helmans 25.05.2010, 09:20:13
Buhahahaha! Twórcy chcieli wywołać żywą dyskusję tym zakończeniem i wiecie co? osiągnęli to w 100 %

Mnie zakończenie się podobało, dobrze, że zostawili to tak jak jest, bo wtedy byłoby nudno, a tak mogę poczytać wyobrażenia i teorię fanów. A ten kto piszę, że nie było tajemniczości i magii - to koniec serialu, ludzie! po co komu tajemniczość w ostatnim odcinku (chociaż tutaj i tak było lekkie, ale nie takie jak w poprzednich sezonach).

Pzdr
mbukowy 25.05.2010, 09:21:16
3) Za duzo - badz co badz - logicznych zdarzen mialo miejsce w toku fabuly, aby mozna było uznac to wszystko za zbiorowa imaginacje bohaterow. [Gdyby LYNCH byl tworxa LOSTA to wtedy moglbym sie zgodzic]. Natomiast autorzy LOSTa wielokrotnie zapewniali, ze WYSPA NIE JEST CZYSCCEM (jak zwal tak zwal) ani (raczej) niczym metafizycznym. Jedynie historia poboczna w 6. sezonie (ktora spokojnie mogla byc alternatywna linia czasu) była bliska pojeciu czyscca.
mbukowy 25.05.2010, 09:22:08
4) Wydaje mi sie, ze wlasnie takiego toku rozumowania trzeba sie trzymac i szczerze wierze w to, ze tworcy postaraja sie to jeszcze nam dokladnie wyjasnic. Bo watpie, zeby Lindelof czy Cuse, kiedy zobacza cala ta nagonke w Internecie (a wiadomo, ze zawsze zwracali baczna uwage na zdanie Internautow) pozostali temu obojetni. Ufam, ze predzej czy pozniej – wyjasnia nam to wszystko o wiele dokladniej.
mgs 25.05.2010, 09:26:45
Tak, były prawdziwe. Niektórzy tego nie zrozumieli. Nie zmienia to faktu, że zakończenie było beznadziejne.
mbukowy 25.05.2010, 09:29:23
To juz inna bajka Ale LOST mimo wszystko pozostanie w mej i na pewno milionow ludzi na swiecie serialem, ktorym odmienil TV i nie tylko...
mgs 25.05.2010, 09:53:31
A co dokładnie zmienił w TV? Szczerze, myślę, że za pół roku nikt już go nie będzie pamiętał.
patrixmatrix 25.05.2010, 10:00:00
[quote:'dada2333 napisał(a) dnia 25.05.2010, 05:50:48']Zwroccie uwage na pierwsza scene S01E01 i ostatnia scene finalu [/quote]
wlasnie nikt nad tym sie nie rozpisuje, Jack poprostu nie przezyl katastrowy zreszta jak wszyscy pozostali....genralnie serial konczy sie tam zaczal. zwroccie uwage na trampek (final 00:47:20 poczatek 00:02:06) jest tez vincent strat lost ucieka, final lost zostaje.

Komentarz został edytowany przez użytkownika patrixmatrix dnia 25.05.2010, 10:13:21
zacadi 25.05.2010, 10:07:53
patrixmatrix - wszyscy przeżyli. Wyspa istniała naprawdę.
patrixmatrix 25.05.2010, 10:15:13
[quote:'zacadi napisał(a) dnia 25.05.2010, 10:07:53']patrixmatrix - wszyscy przeżyli. Wyspa istniała naprawdę.[/quote] dokoncze mysl, "trampek" sugeruje uplyw czasu wiec...jestem po serialu zagubiony
venom 25.05.2010, 10:22:16
SPH ! jak dla mnie najlepsza opinia LOST byl serialem nad seriale, bylem przy nim od samego poczatku, az do konca, nie wiem czego spodziewała się wiekszość fanów, ale ja jestem całkowicie usatysfakcjonowany z zakonczenia

Po prostu, aż łezka się w oku zakręciła

ostatnie takie wrażenie miałem dawno temu jak kończył się Dragon Ball xD
m4h4r3th 25.05.2010, 10:29:35
taa opinia SPH po 20 min wywnioskowal ze alt to czysciec...Ja wywnioskowalem to 6 lat temu. co mi to dalo ? nic duzo sie nie trzyma calsoci przez lata namnozyly sie pytania a odpowiedzi nie dostalismy zadnej poza jedna oczywista...
dljm 25.05.2010, 10:37:05
taki dobry serial, a takie dziadowskie zakończenie
jestem totalnie rozczarowany
Glowa82 25.05.2010, 10:44:06
[quote:'dada2333 napisał(a) dnia 25.05.2010, 05:50:48']Zwroccie uwage na pierwsza scene S01E01 i ostatnia scene finalu [/quote]

Dokladnie!!dziwie sie, ze nikt o tym nie mowi!!Serial zaczyna sie tak jak sie konczy.z tym, ze Jack od poczatku walczyl, a na koncu ojciec mu powiedzial, zeby odpuscil i tak wlasnie zrobil.
Stad wiadomo, ze oni od poczatku wszyscy zgineli!! I dlatego nie rozumiem jaki miala sens ta cala historia!!po co tyle tajemnic, zwrotow akcji skoro to byla tylko fikcja??
FlatroN 25.05.2010, 10:44:18
Właśnie o to chodzi że Wyspa to nie był żaden czyściec ani nic metaforycznego. Sami twórcy powiedzieli że to świat realny. Trafili na wyspę bo nie mieli życia, na wyspie poznali co to miłość przyjźń i inne rzeczy. Natomiast LAX to taki afterlife, coś w rodzaju poczekalni gdzie prowadzili życie takie jakie chcieli mieć (Jack miał w LAX syna).
FlatroN 25.05.2010, 10:46:53
Jak mówił Chr. każdy umiera wczesniej czy później po Jacku, stąd rozmowy typu: długo na Ciebie czekałam Jack, byłeś dobrym numerem 2 Ben. Natomiast rajem jest te światło do którego można dostać się odpuszczając wszystko, całe swoje poprzednie życie. Dlatego Ben np zostaje poza kościołem, nie jest jeszcze gotowy na wstąpienie do raju, może czeka na kogoś (Alex?). Imo finał inny niż sie wszyscy spodziewali, skupili się na bohaterach a zagdki powoli rozwiazują sie same.
Dark-Storm 25.05.2010, 11:26:44
Zgadzam sie Z FlatroN sam Ojciec Jacka mowil ze tamto na wyspie bylo prawdziwe itd itp. i tylko chcialem przypomniec tym zawiedzionym co to nie dostali wyjasnienia czym jest wyspa itp... ten serial nazywa sie LOST ! a nie tajemnicza wyspa : or somtink pzdr
Surin 25.05.2010, 11:31:21
Panowie, to kto w końcu pociął te filmu instruktażowe Dharmy, w których wspomina się kwestię Incydentu? Pętla czasowa - temat zabity przez scenarzystów...
zacadi 25.05.2010, 11:33:47
Że wyspa i dzieje na niej są prawdziwe to moim zdaniem niepodważalny fakt.
W sumie jak Jack wyszedł z "jaskini ze światłem"?
annvandoren 25.05.2010, 11:34:55
[quote:'FlatroN napisał(a) dnia 25.05.2010, 10:46:53']Jak mówił Chr. każdy umiera wczesniej czy później po Jacku, stąd rozmowy typu: długo na Ciebie czekałam Jack, byłeś dobrym numerem 2 Ben.[/quote]
A nie..mowi wyraznie "You know, you're really good number 2" "You're great number 1 Hugo" Znaczy nie BYLI a SA. Skoro Wyspa byla prawdziwa i jej wydarzenia to O CZYM MOWILA JULIETTE ze "IT WORKED" z bomba?!
annvandoren 25.05.2010, 11:43:42
[quote:'zacadi napisał(a) dnia 25.05.2010, 11:33:47']
W sumie jak Jack wyszedł z "jaskini ze światłem"?[/quote]
Splynal na tej galezi z woda (zart) To, ze nie wiem jak niby wyszedl to mnie akurat nie rusza, bo odpowiada klimatowi, to ze nie wiem co jest ta energia, pal szesc, ale zakladajac caly mistycyzm.Ojciec Jacka odchodzi do swiatla,Jack uswiadamia sobie ze nie zyje (w tym INNYM swiecie),pozostali poumierali.
annvandoren 25.05.2010, 11:47:37
...to co robia w tym momencie w tym kosciele?Po co karkolomna teza,ze poumierali przed Jackiem czy po Nim.Czemu Jack siada sobie z Kate a nie "ida dalej"? Doooopa...Po to ich wszystkich tam mamy zeby sie cieszyc z "reunion" Skoro ten inny swiat to jakby historia odejscia Jacka to po co mieszaja w to Milesa i robia z Niego partnera Sayera,skoro pozniej Milesa nie ma w kosciele...
alexandrium 25.05.2010, 11:51:25
@Glowa82, zgadzam się z Tobą w 100%. Skoro byli martwi, to po co to wszystko? Po co 6 sezonów tajemnic i zagadek? Miałam w planie po finale obejrzeć LOST od początku... ale przez to zakończenie... nie wiem, jakoś nie ma to dla mnie sensu. Równie dobrze na wyspie mógł zlądować zielony kosmita, równie dobrze mogli nie wyjaśniać nic. Szkoda, takiego serialu jak LOST już nie będzie, a smutek mój jest większy po obejrzeniu ostatniego odcinka.
alexandrium 25.05.2010, 11:54:36
@Glowa82, zgadzam się z Tobą w 100%. Skoro byli martwi, to po co to wszystko? Po co 6 sezonów tajemnic i zagadek? Miałam w planie po finale obejrzeć LOST od początku... ale przez to zakończenie... nie wiem, jakoś nie ma to dla mnie sensu. Równie dobrze na wyspie mógł zlądować zielony kosmita, równie dobrze mogli nie wyjaśniać nic. Szkoda, takiego serialu jak LOST już nie będzie, a smutek mój jest większy po obejrzeniu ostatniego odcinka.
Szendu 25.05.2010, 12:05:57
annvandoren ::

IDĄ do "raju" .. widzę że na siłę szukasz we wszystkim znaczenia. Po przeczytaniu tylu komentarzy do tego tematu naprawde można sobie wszystko poukładać głowna odpowiedź jest na wyciagniecie reki była powiedziana juz kilka krotnie. Cieżko jest ci odpuscić bo ja śmiem twierdzic ubustwiałaś ten serial . Nie ma odpowiedzi na wątki poboczne i te które były zagadka we wcześniejszych sezonach, ponieważ o to w tym chodzi kazdy musi sobie sam to interpretować.
Otchłań 25.05.2010, 12:09:38
@mbukowy. To że była prawdziwa tym bardziej stawia zakończenie w złym świetle według mnie ale to trzeba przemyślec. Faktycznie 1 sezon trzeba zobaczyć. No i wyjaśnienie scenarzystów po jakimś czasie byłoby przydatne co im chodziło po głowie
gambit78 25.05.2010, 12:12:55
To, co wczoraj obejrzałem i to na co od takiego czasu czekałem okazało się wielkim g..nem. To po prostu zakończenie na odpier... ! Napisane pewnie gdzieś na kolanie w podrzędnym kiblu na stacji benzynowej. Pozostaje mi tylko czekać na dzisiejszy finał 24. Tylko ten serial nigdy mnie nie zawiódł i na pewno dziś też mnie nie zawiedzie.

Komentarz został edytowany przez użytkownika gambit78 dnia 25.05.2010, 13:13:14
emilio 25.05.2010, 12:21:27
Po prostu dno!!! Tyle lat oglądania i taki koniec!!! Szkoda słów...
seba83 25.05.2010, 12:24:24
Jackowi źródło ze światłem nic nie zrobiło ponieważ po wypiciu wody ze źródła stał się taki jak Jacob (o czym on sam mówi w tej scenie) i dlatego nie przemienił się w dym ani nie zginął (miał w swoim organizmie wodę z tego źródła). Brat Jacoba wpadając do źródła nie miał w sobie wody ze źródła dlatego zmienił się w dym.
zacadi 25.05.2010, 12:29:33
seba83 dobrze, mówisz.
Co do przytoczonej rozmowy to 100% racja. Hugo i Ben nadal "strzegą" wyspy.
seba83 25.05.2010, 12:35:53
Hugo wchodzi do kościoła, aby pożegnać się z przyjaciółmi. Ben nie chce, ponieważ uważa, że zbyt dużą krzywdę im wyrządził i nie będzie mile widziany. Nie chodzi tu wcale o to, że jeszcze nie odpokutował swoich grzechów i może z nimi odejść. On nadal żyje tak jak Hugo i razem strzegą wyspy. Pewnie ciężko będzie im znaleźć swoich zastępców, ponieważ postanowili pozwalać ludziom na opuszczanie wyspy kiedy chcą.
niewyrobilem 25.05.2010, 12:50:14
W tym serialu dużo rzeczy nie trzymało się kupy. No trudno. Scenarzysta mógł mieć gorszy dzień, producenci mogli nie przewidzieć, że coś im się przyda lub będzie bruździć w dalszej części historii. Bywa. Ale żeby nie dopracować ostatniego odcinka serialu. Po 6 latach?

Najbardziej rozwalił mnie ten kamienny korek i źródło światła. To ma być wytłumaczenie całej niezwykłości wyspy?
ero0o 25.05.2010, 12:52:28
w 1 odcinku byly 3 alter, jedno z nich to scena jak wyspa jest pod woda, czyli gdyby Udało sie Locke'owi pewnie tak by sie skonczylo i musieli by z tlenem pilnowac '
annvandoren 25.05.2010, 12:53:44
[quote:'Szendu napisał(a) dnia 25.05.2010, 12:05:57']
IDĄ do "raju" .. [/quote]
No co Ty.KTO niby idzie do "raju"?Wszyscy w kosciele?Czemu taki akurat sklad?O to mi chodzi,ze nawet w takim czyms nie ma logiki.Skoro wyspa byla prawdziwa to Kate i Sawyer odlecieli.
Dobra,moim zdaniem jak sie bardzo chce doszukac sensu to zawsze sie sens znajdzie.We wszystkim.Tylko,ze to jest szukanie sensu na sile.Nie chcialam miec na tacy podanego wszystkiego,ale chcialam,zeby tworcy szanowali siebie i mnie.
Otchłań 25.05.2010, 13:00:33
[quote:'seba83 napisał(a) dnia 25.05.2010, 12:24:24']Jackowi źródło ze światłem nic nie zrobiło ponieważ po wypiciu wody ze źródła stał się taki jak Jacob (o czym on sam mówi w tej scenie)....[/quote]
myśle ze to tłumaczenie na wyrost z tą wodą. tu raczej chodzi o to co kierowało nimi. Brat Jacoba za wszelka cenę chciał opuścic wyspę no i charakterek nie taki (czerń ma tu znaczenie, jego ubiór , dym)...zabił swoją "matkę".
Bushiken 25.05.2010, 13:02:41
Nie ukrywam, że w trakcie oglądania odcinek wydawał się okropny, wiedziałem że nie będzie w nim odpowiedzi na najważniejsze pytania(początki wyspy, nawiązania do Egipskiej mitologi czytaj posąg, liczby jako równanie Walenzattiego i wiele innych)

Po obejrzeniu odcinka 2 raz wczoraj wieczorem moje odczucia były trochę lepsze.
W moim mniemaniu, LOST w pewnym momencie rozbił się na dwa najważniejsze wątki: rozbitkowie oraz wyspa i jej tajemnice.
niewyrobilem 25.05.2010, 13:06:57
[quote:'seba83 napisał(a) dnia 25.05.2010, 12:35:53']Hugo wchodzi do kościoła, aby pożegnać się z przyjaciółmi. Ben nie chce [...] On nadal żyje tak jak Hugo i razem strzegą wyspy.[/quote]
Dzięki stary... teraz to ma sens... Tylko powstaje niekonsekwencja z obecnością Penelope w kościele w finałowej scenie.
Bushiken 25.05.2010, 13:07:47
Fani uwielbiali tajemniczość serialu która dawały kolejne zagadki.
Natomiast scenarzyści musieli zakończyć historie bohaterów.
Nie wychwalam zakończenia bo nawet patrząc na nie tylko pod względem losów bohaterów są tam nieścisłości.
Jednak jako zakończenie ich losów jest on satysfakcjonujący.
Jak już ktoś wspomniał wcześniej Lindelof i spółka mają dla zawiedzionych i głodnych odpowiedzi podać wyjaśnienia wszystkiego "na tacy" w dodatkach do 6 Sezonu DVD.
Szendu 25.05.2010, 13:09:41
[quote:'annvandoren napisał(a) dnia 25.05.2010, 12:53:44']
Wszyscy w kosciele?Czemu taki akurat sklad?O to mi chodzi,ze nawet w takim czyms nie ma logiki.Skoro wyspa byla prawdziwa to Kate i Sawyer odlecieli.

Wyspa była jak najbardzej prawdziwa i Kate z reszta odlecieli. Poprostu wszyscy obecni w kościele już nie żyją oprocz prawdopodobnie Huga. Mogło minać kilka lat od ich śmierci lub nawet kilka wieków.
Otchłań 25.05.2010, 13:12:50
@Bushiken. Troszke zmieniam też zdanie co do tego ze wyspa jednak byłaprawdziwa. Scenarzysci i autorzy serialu sa przekonani lub stworzyli taka wizje jak wiekszosc religii... ze czlowiek jest wyjatkowa istota, ze istnieja miejsca/rzeczy trudne do zbadania/zrozumienia jak ta Wyspa i wyjaśnienie ich sensu cięzko ogarnać.
niewyrobilem 25.05.2010, 13:17:16
[quote:'Szendu napisał(a)']
o to w tym chodzi kazdy musi sobie sam to interpretować.[/quote] Niby jak? Dlaczego Dharma miała dźwiękochron przed czarnym dymem. Natomiast "the Others" dowodzeni przez Richarda (potem Whitmoora, potem Bena) nie mają takich barier przed dymem aż do czasu kiedy przejmują terytorium Dharmy i zaczynają używać ich sprzętu. W latach 70-ych Richard też demonstracyjnie pokazuje Horacemu, że ogrodzenie na niego nie działa. Czy Dharma trzymała z Jacobem?
Otchłań 25.05.2010, 13:18:23
To taka ich wizja egzystencji człowieka, tworzenie wlasnych podwalin pod duchowe płaszczyzny naszego istnienia, scieżki jakie człowiek wybiera -> moznaby to nazwa Lostolicyzem Nie ukrywam ze bardziej mi to pasuję niz założenia wiekszosci religi bo oni stawiaja człowieka jako kogos kto sam decyduje o swoim losie, a nie jakis Zeus, Chrystus czy Allach. Sa ludzie tacy jak brat Jacoba ktory posiada pewna moc/mozliwosci ... cdn.
Entliczek Pentliczek 25.05.2010, 13:24:14
Pan Otchłań ładnie mota i wszystkim wciska jakieś pierdoły. Na Wyspie to Oni ŻYLI. Sceny z "ghostami" zaczęły się dopiero w tym sezonie, ale m4h4r3t oczywiście wiedział już, że w 6 sezonie będą afterlife'y 6 lat temu. Tym wykreowanym miejscem były tylko afterlife'y Wyspa była i jest nadal real. O_o
Szendu 25.05.2010, 13:25:03
niewyrobilem :
Ehhh. A skad mieli mieć taką ochrone przed dymem, moze z drzewa wystrugac co?? Co do Richarda on nie mogl umrzec !!! Widze ze nie ogladales kilku odcinkow . Dharma nie miała pojecia o Jaco wiedzieli tylko ze wyspa ma specjalne własciwosci magnetyczne etc.
Entliczek Pentliczek 25.05.2010, 13:25:43
Ale tak to jest jak się połowę ogląda na przewijaniu, jak niektórzy. Potem się marudzi, że się coś nietrzyma kupy.
joozeek 25.05.2010, 13:26:03
A mnie się podobało
Otchłań 25.05.2010, 13:26:54
i dąży do osiągniecia włąsnych celi, manipuluje tymi normlanymi, jak mu się nie udaje to ich zabija (Locke, pierwotnie myśle mial byc nową ochroną wyspy), wykorzystując do tego Linusa, wkurzonego na wszystkich ze to nie jego wybrali, a tyle poświecil dla Jacoba, ktory defacto kiedys był tez czlowikiem jak oni, ale stał sie obrońca serca wyspy, ktore chciało znaleźć wielu, lub ogranać moc wyspy. (Dharma, Brat Jacoba z osadnikami)
Bushiken 25.05.2010, 13:27:12
Odnośnie ostatniej "kościółkowej" sceny.
Mimo oczywistych nawiązań jakie nasuwają się nie oznacza to ich "pójścia do nieba".
Należy zwrócić uwagę, iż wszyscy wyraźnie na coś czekają.
Kiedy pojawiło się światło nie wstali z krzeseł i nie poszli za Christianem. Oznaczało to ich wyzwolenie się. Pogodzili się z własnymi demonami, przeszłością, ew. śmiercią i po prostu.
Ben nie wszedł, ponieważ doznał go wcześniej, jeszcze strzeże wyspy z Hugo.
Entliczek Pentliczek 25.05.2010, 13:28:23
Bushiken

Ben i Hugo w w scenie z kościołem są dead. O_o
Otchłań 25.05.2010, 13:29:53
[quote:'Entliczek Pentliczek napisał(a) dnia 25.05.2010, 13:24:14']Pan Otchłań ładnie mota i wszystkim wciska jakieś pierdoły. Na Wyspie to Oni ŻYLI. Sceny z "ghostami" zaczęły się dopiero w tym sezonie, ale m4h4r3t oczywiście wiedział już, że w 6 sezonie będą afterlife'y 6 lat temu. Tym wykreowanym miejscem były tylko afterlife'y Wyspa była i jest nadal real. O_o[/quote] no dlatego napisalem ze tez juz twierdze ze wyspa byla prawdziwa.
Bushiken 25.05.2010, 13:31:17
@Entliczku już nie raz były tu przytaczane słowa Hugo i Bena w których powtarza się słowo "jesteś" a nie "byłeś"...
Szendu 25.05.2010, 13:31:35
[quote:'Entliczek Pentliczek napisał(a) dnia 25.05.2010, 13:28:23']Bushiken

Ben i Hugo w w scenie z kościołem są dead. O_o[/quote]

Czytajcie wczesniejsze komenty bo w kółko to samo
niewyrobilem 25.05.2010, 13:33:06
Ehhh, a można było polecieć w mistykę i przedstawić Jacoba/Jacka oraz Czarnego/Locke'a jako diabła i boga. Locke chce odejść i nie grać już w grę "Good VS Evil" ale Jacob/Jack potrzebuje go do uzyskania względnej równowagi miedzy złem i dobrem. (Wszak gdy nie ma zła trudno powiedzieć co jest dobre). A proporcje Zło do Dobra na wyspie przekładają się na proporcje w realnym świecie. Słabe zakończenie by było?
Hehu 25.05.2010, 13:33:30
Generalnie...wybuch bomby atomowej zapoczątkował alternatywną linie czasu. Wtedy też bohaterowie mogli niby zginąć na wyspie. Poza tym, to co się dzieje w alt. reality jest zaraz po lądowaniu Oceanic. Na wyspie bohaterowie są po przejściach 5 lat poprzednich sezonów.
...myślałem, że wyspa jest łącznikiem dwóch światów (coś jak w Fringe), ale zakończenie... ech. Ogólnie finał spowodował, ze przestałem wierzyć w geniusz jakichkolwiek seriali...
Entliczek Pentliczek 25.05.2010, 13:33:34
Przeczytałem wszystkie komenty wcześniejsze i dalej twierdzę, że są dead. O czym świadczą słowa Starego Shepherda.
annvandoren 25.05.2010, 13:35:06
[quote:'Entliczek Pentliczek napisał(a) dnia 25.05.2010, 13:24:14'] Tym wykreowanym miejscem były tylko afterlife'y Wyspa była i jest nadal real. O_o[/quote]
"Afterlife'y" czy "alterlife'y" bo aftery to dla mnie byly wtedy kiedy opuscili wyspe, a alter w tym sezonie...Podobalo mi sie w tym alternatywnym swiecie odnajdowanie kolejnych osob,ktore poznalam w "innym miejscu". Jak chocby tego bandziora ktorego zastrzelil Sayid a ktory dowodzil wczesniej komando Widmore'a..To bylo fajne
Entliczek Pentliczek 25.05.2010, 13:38:33
annvandoren
Stary Szepard mówi, że wszyscy "tutaj" nie żyją, czyli akcje poza wyspą z tego sezonu ja widzę jako afterlife'y. Do tej pory był Flash Forwardy i Flash Backi. Przez cały sezon wyglądało to jak alter, ale słowa starego wszystko zmieniają imho.
Hehu 25.05.2010, 13:39:29
[quote:'niewyrobilem napisał(a) dnia 25.05.2010, 13:33:06']Ehhh, a można było polecieć w mistykę i przedstawić Jacoba/Jacka oraz Czarnego/Locke'a jako diabła i boga...[/quote]
Właśnie poszli w tym kierunku. I szczerze powiem najbardziej się tego obawiałem. Motywy przewodnie...miłość, dobro, zło. ...scena w kościele!? Światło ogarniające bohaterów? Prawie 6 lat emocji zakończone w banalny i kompletnie nie pasujący do reszty sposób? Phi.
Otchłań 25.05.2010, 13:40:16
[quote:'niewyrobilem napisał(a) dnia 25.05.2010, 13:33:06']Ehhh, a można było polecieć w mistykę i przedstawić Jacoba/Jacka oraz Czarnego/Locke'a jako diabła i boga. [/quote] No bardzo złe bo mysle ze scenarzysci wlasnie sa anty tym wszystkim popierdolkom religijnym ktore wciska sie ludziom na calym globie, ze posiada sie jakas wiedze na nasza egzystencje. Ze swoimni problemami musimuy sie uproac sami, czasem potrzbujemy do tego pomocy innych.
Hehu 25.05.2010, 13:40:55
[quote:'niewyrobilem napisał(a) dnia 25.05.2010, 13:33:06']Ehhh, a można było polecieć w mistykę i przedstawić Jacoba/Jacka oraz Czarnego/Locke'a jako diabła i boga...[/quote]
Właśnie poszli w tym kierunku. I szczerze powiem najbardziej się tego obawiałem. Motywy przewodnie...miłość, dobro, zło. ...scena w kościele!? Światło ogarniające bohaterów? Prawie 6 lat emocji zakończone w banalny i kompletnie nie pasujący do reszty sposób? Phi.
niewyrobilem 25.05.2010, 13:42:54
[quote:'Szendu']niewyrobilem :
Co do Richarda on nie mogl umrzec !!! Widze ze nie ogladales kilku odcinkow [/quote] Oglądałem wszystkie odcinki, brother... I nie chodzilo mi o to że ogrodzenie nie zrobiło nic Richardowi. Chodzi o sam fakt, że Dharma ma taką ochronę, a wybraniec Rich i jego ludzie nie. Przez tyle lat nie rozkminili jak się bronić przed dymem? A może to dym rządził Richardem? (Ilana w chatce Jacoba: ktoś inny używał jej już od dłuższego czasu. Spalić ją!)
annvandoren 25.05.2010, 13:51:34
[quote:'Entliczek Pentliczek napisał(a) dnia 25.05.2010, 13:38:33']Przez cały sezon wyglądało to jak alter, ale słowa starego wszystko zmieniają imho.[/quote]
Ja wiem, ze slowa Christiana wszystko zmeiniaja,ale irytuje mnie sklad w kosciele.Gdyby znalezli sie tam ci ktorzy juz..dokonali zywota ok,ale w takim wypadku -jesli to sie dzieje lata pozniej-jak to sie ma do chwili po katastrofie(mowie,ze start sezonu jest kontynuacja tego lotu)(cdn)
niewyrobilem 25.05.2010, 13:52:42
[quote:'Otchłań napisał(a). [/quote][...]anty popierdolkom religijnym[...][/quote] Moją intencją było właśnie żeby przedstawić te religie w prześmiewczy sposób. Jacob jako zły bóg, zły kapłan - pilnujący przede wszystkim tego żeby miał czego pilnować. Czyli trzyma zło i dobro w balansie. Natomiast czarny jako wolny duch, symbol ciekawości świata, odrzucenia starych reguł i szukania czegoś nowego. Religia VS ateizm. Konserwa VS świeże.
Hehu 25.05.2010, 13:52:55
Myślę, że tutaj twórcy poszli w dwa kierunki. Naukowy: Pola elektromagnetyczne. Całą praca Dharmy przecież miała na celu wykorzystania niesamowitych właściwości wyspy. Nawet 'światełko' było jakimś polem EM, dlatego tylko Desmond mógł się tam wpakować. Prawdopodobnie ogrodzenia były oparte na technologii wykorzystujące unikatowe pola EM wyspy, przez co np. uniemożliwiały przedostania się chmurki na drugą stronę. Jacob nie był naukowcem, więc miał inne patenty
Szendu 25.05.2010, 13:53:16
Dharma miala dostep do swiata zewnetrznego z tad sprzet.. Richard nie byl kandydatem...
Otchłań 25.05.2010, 13:53:34
@niewyrobilem . Tu wlasnie o to chodziło ze Richard pochodzil z innej epoki i malo mieli mozliwosci zeby stworzyc takie bazy i urzadzenia jak Dharma. Plus Dharma to byli ci przed ktorymi wyspe nalezało chronic. Swiat poza wyspa sie rozwijał normlanie, technologicznie, postep trwal. Ale tak naprawde to energia na wyspie była świetym gralem nauki i jakas mistyczna siła ktora tez mogła wplywać na losy ludzi spoza wyspy (Jacob opuszczal wyspe)
annvandoren 25.05.2010, 13:53:54
Czmu Claire jest z nowonarodzonym dzieckiem a nie z wiekszym? Co tam wogole robi to dziecko?

A swoja droga-jak mnie tak wkurza na FlashForward to chyba ABC zostanie zaspamowane
Hehu 25.05.2010, 13:56:09
Mistycyzm z kolei był pokazany w relacjach 'matki' Jacoba i drugiego. To, że Jacob np. dał nieśmiertelność Richardowi, że chmura nie mógł bezpośrednio skrzywdzić Jacoba. No i sam rytuał zostania 'strażnikiem' wyspy. Nie wspominając o wszędobylskich świątyniach, rycinach na ścianach i oczywiście wielkiego posągu No i oczywiście prochy nie wiadomo kogo (bo zanim spalono Jacoba, mieli już tego trochę w zanadrzu), które też 'blokowały' Czarnego.
duch1333 25.05.2010, 13:57:21
może będzie cd...
annvandoren 25.05.2010, 14:00:46
[quote:'Momus napisał(a) dnia 25.05.2010, 03:47:34']-żona "Jacka" - to chyba była inna osoba, jak pamiętam to była blondynka ale jego pacjentka, a nie Juliet (ślub był przed katastrofą 815)
[/quote]
Tu mozna to wytlumaczyc logicznie.Wybuch bomby byl iles lat wczesniej.Ten wybuch wplynal na losy wszystkich lata temu.Ojciec Milesa nie byl na wyspie itd W ten sposob niuansowo mogly sie pozmieniac losy innych ludzi-Juliete nie poplynela na wyspe,znalazla prace w tym samym szpitalu itd..
Otchłań 25.05.2010, 14:02:03
Ważne jest tez nazywanie Obozu Richarda : Innymi. Oni byli świadomi tego ze Baza Dharmy to zagrozenie dla ludzkosci. Jacob wiedzial ze jego koniec jest bliski wiec szukal nastepcy ktory tą swołcz bedzie trzymał z daleka. Wiedze na temat wyspy posidali nieliczni, Jacob, jego matka, jack, Hugo ... jakas czesc brat Jacoba ktory szukal sposobu na zniszczenie tego, dlatego nie chcial zeby Dharma tez ja przejeła (stad ogrodzenia).
Marcus 25.05.2010, 14:03:57
Mnie nie tyle się podobało, co zakończenie było... do przyjęcia i przetrawienia.

Owszem, mam pewną gorycz i nie ukrywa że niedociągnięć było dużo. Lekkie rozczarowanie zapewne towarzyszy każdemu z nas.
Trochę wyszła z tego taka "ciągotka" jak na finałowy epizod, ale...
Marcus 25.05.2010, 14:04:15
Mnie osobiście brakuje podsumowania, konkluzji całości w rodzaju odautorskich dopowiedzeń. Jakby nie było... dużo rzeczy nie zostało do końca wyjaśnionych. Tego brakuje!

Pozdrawiam fanów LOST'a.
niewyrobilem 25.05.2010, 14:07:47
Pozwól że złapię Cię za słowo: [quote:'Otchłań napisał(a) dnia 25.05.2010, 13:53:34'] Plus Dharma to byli ci przed ktorymi wyspe nalezało chronic. [/quote] Zatem Dharma była potencjalnie sojusznikiem czarnego dymu w potyczce z Jacobem i the othersami. Tak? Dlaczego zatem czarny wydobył Bena z Dharmy (matka w lesie), i spiknął go z Richardem oraz Whitmoorem?
duch1333 25.05.2010, 14:12:08
może będzie cd...
Entliczek Pentliczek 25.05.2010, 14:19:16
annvandoren
Pierwsze primo. Bomba nic nie zmieniał. Przeniosła Ich tylko w czasie. To był właśnie ten Incydent od którego zaczęto wciskać przycisk w bunkrze. Całe flesze z tego sezonu to są afterlife'y dlatego Locke mówi do Jacka, że nie ma syna. I tam są wszyscy którzy dokonali żywota, Krystian mówi, że znajdują się w miejscu gdzie czas nie ma znaczenia. I niektórzy umarli przed Jackiem inni długo po Nim.
Bushiken 25.05.2010, 14:29:11
Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta film Hanso Exposed który otrzymało się po skończeniu Lost Experience.
Według tego Dharma, chciała właśnie "uratować" świat a nie go zniszczyć.
Przed 6 sezonem sądziłem że scenarzyści pójdą w stronę wyjaśnienia tego i liczb jako równania Valenzattiego.
Bushiken 25.05.2010, 14:30:19
Dla zainteresowanych wrzucam link do filmiku:
http://www.youtube.com/watch?v=_PPCCcXarkc

Mowa w nim o tym, iż Dharma przybyła na wyspę by zmienić bieg historii, wiedzieli oni o liczbach...

Komentarz został edytowany przez użytkownika Bushiken dnia 25.05.2010, 14:32:05
alexandrium 25.05.2010, 14:32:24
qrde, myślicie, że chociaż sami scenarzyści wiedzą, a co tak naprawdę kaman w tym finale??
wszyscy snujemy hipotezy, teorie... może twórcy LOST tego chcieli... ale dla mnie jako zagorzałej wielbicielki serialu, takie zakończenie historii to wielkie rozczarowanie .
WMjedi 25.05.2010, 14:39:56
Poczekajmy kilka dni/tygodni...
"Fakty" z serialu zaczną się układać w logiczną całość w naszych głowach zarówno poprzez własne spostrzeżenia, jak i poprzez spostrzeżenia innych. I wtedy zapewne okaże się, że to zakończenie nie jest takie złe...
helmans 25.05.2010, 14:47:19
1/2
"Entliczek Pentliczek" ma rację!
Tu są dwie różne historie... oddzielcie je od siebie, a zobaczycie, że nie ma co się burzyć na zakończenie. Pierwsza historia to historia na wyspie, która wydarzyła się na prawdę! Bomba nie przeniosła ich do alternatywnej rzeczywistości, tylko to był zabieg twórców, abyśmy myśleli, że to alternatywna rzeczywistość, a w rzeczywistości to było po śmierci! I tu jest ta druga historia, która w ogóle nikomu nie powinna wadzić!
helmans 25.05.2010, 14:48:39
2/2
Druga historia to właśnie to życie po śmierci. Przedstawione tak, abyśmy myśleli do ostatniej minuty, że to alternatywna rzeczywistość. Z kolei to okazało się coś na kształt czyśćca czy coś. Chcieli pokazać ich wszystkich razem na końcu i im się udało Takie było wyobrażenie twórców na "czyściec".
Podsumowując: ludzie którzy uciekli z wyspy lub Ci co zostali żyli jeszcze jakiś czas, zmarli i spotkali się wszyscy po śmierci w tych scenkach.

Komentarz został edytowany przez użytkownika helmans dnia 25.05.2010, 15:17:29
zacadi 25.05.2010, 14:59:43
Czyli Wasza teza, ze w odcinku w którym Juliet po wpadnięciu do studnia uderza w bombę, która defakto wybucha - zabija wszystkich?
I reszta odcinków to już ich droga po śmierci?
Andrzej Rogoś 25.05.2010, 15:00:46
Ja trochę nie na temat - po co komu finał Losta, skoro jest TAKI finał Chucka
ero0o 25.05.2010, 15:01:12
w sumie w odcinku z młodym Jacobem i bratem, mogli by przynajmiej powiedziec w jakich czasach sa na wyspie
helmans 25.05.2010, 15:04:06
Bomba ich nie zabiła, tylko przeniosła w czasie do przodu o ileś tam lat (nie pamiętam ile). I jak mogła zabić ich bomba jak się przenieśli i Juliet jeszcze żyła? Czyli z Twojego rozumowania wynika, że Juliet zgineła przy wybuchu i jeszcze raz potem jak uleciało z niej życie na rękach Pana S?

Jak już mówiłem bomba tylko ich przeniosła w czasie

Komentarz został edytowany przez użytkownika helmans dnia 25.05.2010, 15:09:12
Entliczek Pentliczek 25.05.2010, 15:05:00
zacadi

Nie, Julka uderza w bombę i wszystkich przenosi w czasie. Cała akcja na wyspie do śmierci Jacka się wydarzyła w realiach serialu.

To co dzieje się we fleszach poza wyspą od początku tego sezonu to afterlife.
Pawlo_23_ 25.05.2010, 15:11:25
A ja z innej beczki a mianowicie zapytanie o napisy, pisze tutaj bo nie wiem gdzie zapytać. Gdzie znajdę napisy do tego odcinka: lost.s06e00.the.final.journey.hdtv.xvid-2hd
i tego
Jimmy.Kimmel.2010.05.23.Aloha.to.Lost.Special.HDTV .XviD-2HD
I czy wogóle są lub będą?
Z góry dzięki za info. Tak czytam wasze komentarze i z tego co piszecie nie był to fajny finał... sam jeszcze nie oglądałem przymierzam się do oglądania dzisiaj.
helmans 25.05.2010, 15:11:48
Nom... i jeżeli patrzycie na zakończenie serialu przez pryzmat "imprezy po śmierci" to obejrzyjcie zakończenie nie zwracając na to uwagi i zobaczycie, że nie było takie złe
Pawlo_23_ 25.05.2010, 15:14:35
A ja z innej beczki a mianowicie zapytanie o napisy, pisze tutaj bo nie wiem gdzie zapytać. Gdzie znajdę napisy do tego odcinka: lost.s06e00.the.final.journey.hdtv.xvid-2hd
i tego
Jimmy.Kimmel.2010.05.23.Aloha.to.Lost.Special.HDTV .XviD-2HD
I czy wogóle są lub będą?
Z góry dzięki za info. Tak czytam wasze komentarze i z tego co piszecie nie był to fajny finał... sam jeszcze nie oglądałem przymierzam się do oglądania dzisiaj.
ptok85 25.05.2010, 15:27:54
Ja to chyba mam 6 zmysł lostow odpuściłem po 1 sezonie , prisona po 2 zaoszczędzone tyle czasu na inne seriale
Nekol 25.05.2010, 15:28:20
Finał jest bardzo, trzymający w napięciu- szczególnie jego pierwsza część ale motyw z alternatywnej rzeczywistości że otwierają się drzwi i staje się jasność wszyscy się cieszą. Mdli mnie trochę, że tak spartaczyli wątek do którego szczerze powiedziawszy miałem trochę większe nadzieje.
Porównując lost ( chodź wiem że to bardzo krzywdzące ) do chociażby BSG którego byłem fanem finał jest przynajmniej słaby
seba83 25.05.2010, 15:28:47
CZ1.Podsumowując: Serial LOST nie był serialem o tajemniczej wyspie, o tym czym był Dymek, Dharma, elektromagnetyzm i wiele innych naukowych wątków. Ten serial miał na celu pokazanie wzajemnych relacji międzyludzkich. Ich pobyt na wyspie był pewnego rodzaju testem, przez który każdy z nich musiał przejść. Jedni go zdali, inni nie.
seba83 25.05.2010, 15:29:59
CZ3.Cala ta sprawa z dymkiem i innymi rzeczami na wyspie to tylko otoczka wokol tego co chcieli nam pokazac autorzy. Caly czas chodzilo tylko i wyłacznie o ludzi i ich relacje. Glownym motywem przewodnim serialu byla milosc jak rowniez przyjazn. I to byl/jest glowny motym serialu. Jezeli ktos myslal ze serial do konca bedzie opowiadal o dharmie itp to zapewne jest mocno zawiedzony.

Komentarz został edytowany przez użytkownika seba83 dnia 25.05.2010, 15:30:19
ptok85 25.05.2010, 15:30:17
Ja to chyba mam 6 zmysł lostow odpuściłem po 1 sezonie , prisona po 2 zaoszczędzone tyle czasu na inne seriale
seba83 25.05.2010, 15:31:19
CZ4.Bunkier, walka z dymkiem, itp byly tylko srodkiem do wzajemnej egzystencji miedzy tymi ludzmi, ktorzy sie rozbili na wyspie. W ostatniej scenie na wyspie umiera Jack. Nowym Jacobem zostaje Hurley a jego pomocnkiem Ben, którzy zamierzając zmienić zasady, którymi kierował się Jacob (będzie można dobrowolnie opuszczać wyspę). Frank, Sawyer, Kate odlatuja z wyspy.
seba83 25.05.2010, 15:32:03
CZ5.I w tym momencie nastepuje koniec realnej historii, ktora wydarzyla sie naprawde i która mielismy okazje sledzic przez 6 sezonow. Nie wiemy co sie dalej wydarzylo. Nie wiemy co działo się w życiu osob, które uratowały się z wyspy badz ktore na niej pozostaly.
Wiemy natomiast to, ze oni wszyscy spotkali sie znowu w alternatywnej rzeczywistosci, ktora ukazana zostala w 6 sezonie.
seba83 25.05.2010, 15:33:20
CZ6.Jesli chodzi o alternartywna reczywistosc czy jak to nazwac, jest to miejsce zawieszone w czasie, gdzie wszyscy trafaja po smierci i zyja zyciem jakim chceli zyc. Ojciec Jacka na koncu mowi "sami stworzyliscie to miejscie, abyscie mogli sie odnalezc". Tak wiec w scenie w kosciele wszyscy juz nie zyja, niektorzy zgineli wczesniej niz Jack, http://m.in Boone, Sayid, Shannon i wiele innych osob.
seba83 25.05.2010, 15:34:29
CZ7.Niektorzy dlugo po nim jak Desmont, Penny, Hurley czy Ben (mozna to stwierdzic po tym jak Hurley mowi do Bena ze byl najlepszym nr 2 a Ben do niego ze był najlepszym nr 1). Dzieki pobytowi na wyspie poznali ludzi, dzieki ktorym przestali byc "ZAGUBIENI" i czekali na siebie po smierci, aby moc isc dalej razem.
seba83 25.05.2010, 15:34:58
CZ8.Wszyscy moga odejsc (odpuścić) dopiero po smierci Jacka, poniewaz Jack najpóźniej zrozumiał ze nie zyje (uratowal wyspe i mogl odpuscic) i dlatego w alternatwnej rzeczywistosci najpozniej przypomnial sobie życie (na wyspie) i wszyscy wlasnie na niego czekali.
seba83 25.05.2010, 15:35:25
CZ9.Wiadomo ze wiele rzeczy nie zostalo wytlumaczynych, wiele watkow pominietych, ale ogolnie rzecz biorac taki sposob zakonczenia jest w porzadku. Ostatecznie zawsze chodzi o ludzi i ich relacje, milosc i przyjazn, dlatego byl/jest to serial jak najbardziej na czasie.

Część wyjaśnienia zaczerpnięta z postu Cz@rnego
seba83 25.05.2010, 15:36:12
CZ2.Przybywajac na wyspe kazdy byl "ZAGUBIONY" (dlatego ten serial tak się nazywał, gdyby miał być o wyspie nazywałby się inaczej) o czym świadczy to, że nie mogl odnalezc sie w normalnym swiecie (patrz. flashbacki bądź sceny ukazujące wydarzenia po powrocie ocalałej 6 do LA). Wyspa dala im szanse na uzdrowienie (w ostatniej scenie Jack zaznal spokoju gdy uratowal wyspe a symbolem bylo miejsce jego smierci, gdyz umarl tam gdzie zaczela sie jego droga od zagubienia do odnalezienia).
Dawid Jawor 25.05.2010, 15:38:09 (Redaktor)
Widzę, że niektóre osoby mają tyle do powiedzenia, że aż dzielą na części, good Według mnie można to powiedzieć jednym zdaniem: oni (twórcy) już tak się zagubili, że sami nie wiedzieli jak to zakończyć, wyszło jak wyszło.
annvandoren 25.05.2010, 15:52:47
@seba83
Hugo i Ben SA nie BYLI. Wytlumacz mi w takim razie to o co pytam wczesniej-co robi tam dziecko Claire.A jesli mi powiesz o zyciu jakim chcieli zyc, to czemu nie ma dziecka Sun i Jina?Dla mnie zagubili sie...Nie mieli nic madrego do powiedzenia, to tak namieszali, zebysmy mieli w glowie zamieszane i zeby mogli z madra mina potakiwac, ze wlasnie tak genialne byly ich wizje, a jak tak nie uwazamy, to nie zrozumielismy
helmans 25.05.2010, 16:03:28
[quote:'annvandoren napisał(a) dnia 25.05.2010, to czemu nie ma dziecka Sun i Jina? [/quote]
Po prawdopodobnie jeszcze żyje, nie umarło i nie jest w afterlife

Komentarz został edytowany przez użytkownika helmans dnia 25.05.2010, 16:04:00
seba83 25.05.2010, 16:03:48
annvandoren
już tłumaczę Dziecko Claire (Aaron) najwyraźniej zginęło/bądź umarło w realnym świecie dlatego jest w kościele razem z nią i resztą, która też już zginęła. Jest małe ponieważ Claire tak wymarzyła sobie swój idealny świat gdyż chciała wreszcie zostać mamą, którą nigdy w realnym świecie być nie mogła. Dziecka Kwonów nie ma ponieważ najpewniej nadal żyje w realnym świecie
Fisher 25.05.2010, 16:06:03
Fanów LOST można podzielić na dwie grupy: "man of science" i "man of faith"

Z finału zadowoleni będą tylko ci drudzy. Wygląda na to że się do nich zaliczam bo ostatnie 15 min finałowego epizodu siedzi mi w głowie od wczoraj...
Fisher 25.05.2010, 16:11:35
przeczytałem parę komentarzy i ciśnie mi się na usta: Wyspa nie jest czyścem! Wyspa istnieje naprawdę i nasi bohaterowie na niej naprawdę żyli i umierali! Czyścem możemy nazwać tylko 'alternatywną rzeczywistość' w 6 sezonie. Reszta jest/była jak najbardziej prawdziwa i realna.
annvandoren 25.05.2010, 16:42:47
@seba83
Nie masz wrazenia, ze to jest naciagane? (z tym dzieckiem) Bo jesli nawet zmarlo, to czemu Jego dusza nie mialaby przybrac formy takiej jakie wlasnie Aaron chce?
AliceM 25.05.2010, 16:45:31
seba83 - mówisz że Jack uratował wyspę i wtedy odpuścił i zrobił to jako ostatni. To w takim razie leżał i umierał przez te wszystkie lata jak Kate, Sawyer i Claire sobie żyli w realnym świecie aż też umarli i mogli odejść?
mgs 25.05.2010, 18:13:36
Fisher, ja bym raczej podzielił na dwie grupy: tych, którzy nie dadzą sobie wcisnąć kitu i tych, którzy dadzą sobie wszystko wcisnąć, byle był łzawy happy end.
A inna nazwa na Men of Faith to po prostu ignoranci.

Komentarz został edytowany przez użytkownika mgs dnia 25.05.2010, 18:14:56
mgR_Lobo 25.05.2010, 18:24:27
[quote:'helmans napisał(a) dnia 25.05.2010, 16:03:28'][quote:'annvandoren napisał(a) dnia 25.05.2010'], to czemu nie ma dziecka Sun i Jina? [/quote]
Po prawdopodobnie jeszcze żyje, nie umarło i nie jest w afterlife [/quote]
Jak zyje? Przeciez kazdy w koncu kiedys umrze. Chyba nie zrozumiales Christian mowil przeciez, ze te zaswiaty sa poza czasem: "tutaj nie ma teraz".

Komentarz został edytowany przez użytkownika mgR_Lobo dnia 25.05.2010, 18:27:23
martinez2 25.05.2010, 18:42:57
Z tego co widzę to nikt nie zaczaił, że alternatywa to było "jakieś miejsce" poza czasem i rzeczywistością tylko po to aby mogli się ponownie spotkać, gdyż jak powiedział ojciec Jacka, wszyscy umarli, a Hugo wraźnie mówi w czasie przeszłym, zauważcie również że ich wizje rzeczywistego cielesnego życia kończa się momencie ich śmierci a jak wiemy odpadali z gry w różnych momentach, a z Jackiem chodziło o to, że musiał zakończyć tak jak zaczął, czy też w tym samym miejscu. Sawyer, Kate, Claire, Hugo, Ben każde z nich umarło w swoim czasie (w domyśle dużo później niż Jack). Zauważcie też że w kościele po prostu ma miejsce zwykły Hollywoodzki Happyend. Wszyscy kończą jako szczęśliwi, spełnieni ludzie. Może nie był to koniec oczekiwany przez widzów w pełni, ale jednak happy end, z początku też mi się nie podobał, ale im dłużej analizuję ten finał tym więcej rozumiem i bardziej mi się podoba. Bo jakby nie było był to happyend.
Surin 25.05.2010, 18:53:00
@martinez2 - dokładnie tak jak mówisz. To niesamowite jak trudno ludziom jest zrozumieć przesłanie ostatniego odcinka. Przyznam że też potrzebował kilkunastu godzin, aby móc w końcu poukładać sobie ten melodramat w jedną całość.

Komentarz został edytowany przez użytkownika Surin dnia 25.05.2010, 18:53:34
papus 25.05.2010, 19:00:48
Wow ilość "inteligentnych interpretacji" w komentarzach przeraża ja również im dalej po finale tym bardziej mi się podoba, tzn nie było to zakończenie jakiego się spodziewałem ale w sumie nie było tak złe, i na pewno nie zmieni to mojej oceny że na wielu frontach Lost był serialem wybitnym.
Komar82 25.05.2010, 19:09:58
Hehe, widze, ze polowa w ogole nie zrozumiala zakonczenia... wyspa czyscem? lol
wg mnie rewelacyjny odcinek! to przesłanie, emocje i pozytywne zakonczenie - REWELACJA (chodz tez musialem sobie wszystko ulozyc w glowie zanim do tego doszedłem )
Aha... i fajnie by bylo jeszcze zobaczyc kiedys hurleja jako szefa wszystkich szefow no i oczywiscie bena w roli nr2 no, ale nie ma co na to liczyc, mozna sobie to tylko wyobrazic...
pozdrawim

Komentarz został edytowany przez użytkownika Komar82 dnia 25.05.2010, 19:19:29
Marcus 25.05.2010, 19:12:34
Moim zdaniem scenarzyści osiągnęli zamierzony cel. Spójrzcie jaka jest wrzawa, dyskusja pełną parą. Ten odcinek to miał na celu.
On nie jest wytłumaczeniem wszystkiego, lecz pozwala nam uzupełnić fabułę o własne przemyślenia.

Teraz czas odgrywa rolę! Im dalej od zdarzenia, tym bardziej wszystko jest zrozumiałe.
Mayaa 25.05.2010, 19:17:37
@ SSJ

Save The Cheerleader, Save The World
to przynajmniej mialo sens, niz jakies ''swiatlo''
seba83 25.05.2010, 19:51:23
AliceM CZ1- Nie rozumiesz. Oczywiście, że Jack zmarł przed osobami, które uratowały się z wyspy jak również przed tymi, którzy w momencie jego śmierci byli żywi na wyspie. Chodzi o to, że w alternatywnej rzeczywistości nie było postrzegania czasu. Oni wszyscy byli tam martwi i odnajdywali się poprzez wspólne wspomnienia, które przeżyli razem na wyspie

Komentarz został edytowany przez użytkownika seba83 dnia 25.05.2010, 19:57:42
quisatz 25.05.2010, 19:54:00
@annvando JULIETTE w/g najnowszych teorii spiskowych zobaczyła "czysciec/LAX"(światełko w tunelu). Lostowicze myśleli ze zmienią przyszłość a tak naprawdę zabili JULIETTE zakładając ze wyspa była prawdziwa (bucik się przez 6 lat zakurzył wiec jest spora szansa ze była prawdziwa )

Rada do wszystkich przestańcie ten LOST analizować szkoda waszego czasu.

Jak LOST wypada przy Prisoner'ze?
http://hatak.pl/news/7327/The_Prisoner_Prawda_jest_w_tobie/Jak amerykańskie G?
Zoraj 25.05.2010, 19:54:25
Hehe tyle komentarzy, że ledwo zdołałem zescrollować na sam dół Co jak co, ale żaden inny serial nie wywołuje takich emocji
seba83 25.05.2010, 19:54:49
AliceM CZ2. jak np. Sawyer i Juliet (swoją drogą słowa Juliet przy detonacji bomby na koniec 5 serii pokryły się z jej słowami, gdy Sawyer wyłączył automat i wyleciał baton). Oni wszyscy byli już w tej alternatywnej rzeczywistości od dawna i po kolei zaczynali rozumieć, że są martwi przy pomocy właśnie sytuacji, które wspólnie przeżyli na wyspie i wtedy mogli odpuścić.

Komentarz został edytowany przez użytkownika seba83 dnia 25.05.2010, 19:58:06
seba83 25.05.2010, 19:56:58
AliceM CZ3.Jack miał kilka momentów, w których miał przebłyski realnego świata z wyspy i tego co tam przeżył jednak dopiero, gdy dotknął trumny przypomniał sobie najważniejszą rzecz, której tam dokonał (uratował wyspę i jego przyjaciele odlecieli więc mógł być o nich spokojny) i dopiero wtedy był gotowy aby odpuścić i ruszyć dalej. Kate choć umarła w realnym świecie po Jacku to w alternatywnym długo na niego czekała o czym sama mówi.

Komentarz został edytowany przez użytkownika seba83 dnia 25.05.2010, 20:03:28
Fisher 25.05.2010, 20:17:30
@mgs - 6 sezon jest ohydny! - beznadziejny, nielogiczny scenariusz, słaba realizacja itd itp. - widzę te wady. Ale pomimo to końcówka finału zrobiła na mnie wrażenie. Podział na tych co dadzą sobie wciśnąć kit lub nie nie jest trafny Ja uważam że sobie nie dałem! Po prostu nie miałem dużych wymagań od ostatniego odcinka... i miałem racje - cały finał (oprócz końcówki, może była ckliwej i łzawej ale ja to kupuje ) wypadł średnio.
Mayaa 25.05.2010, 20:21:16
nie rozumiem tych Waszych spekulacji odnosnie tego, kto kiedy umieral, przeciez po napisach wyraznie scenarzysci dali do zrozumienia, pokazujac rozbity samolot i ani jednej ocalalej osoby. Wszyscy zgineli podczas katastrofy niestety w tym realnym swiecie, a cala ta zabawa w wyspe byla fikcja scenarzystow, jako zycia po zyciu heh
Fisher 25.05.2010, 20:22:13
...wypadł średnio ale jednak jestem zadowolony
a podział widzę tak:
science - liczyli na logiczne (więc naukowe) rozwiązanie zagadek
faith - podeszli do finału z dystansem, przymykając oko na niektóre sprawy
"Faith" na finale się nie zawiedli
Fisher 25.05.2010, 20:25:12
@Mayaa po jakich napisach? jaki samolot? czyżby w necie były dwie wersje odcinka? wyjaśnij plz

bo z tego co ja widziałem na ekranie monitora to wyspa jest prawdziwa! i wszystkie(!) wydarzenia na niej też! Jedynie alternatywna rzeczywistość to fikcja - swego rodzaju czyściec
Szendu 25.05.2010, 20:30:16
Dobra nie sluchajcie Mayaa bo chyba nie mogła sie wczoraj doczekać i ogladajac bez napisów nie zrozumiała całości .
mario13 25.05.2010, 20:37:24
seba83 ja bym nie bym pewny ze Jack zapewnil tym w samolocie opuszczenie wyspy.
Jack umierajac widzial samolot. Źrodelko juz "zialalo" wiec wyspa odzyskala swoje "wlasciwosci". W takim ukladzie samolot latal by w kolko, tak jak w kolko plywal wczesniej jacht, ktorym chciano opuscic wyspe bez "odatkowej wiedzy jak to zrobic".


Komentarz został edytowany przez użytkownika mario13 dnia 25.05.2010, 20:56:23
Szendu 25.05.2010, 20:41:26
mario13 :Ale to Hugo i Ben byli teraz opiekunami a o tym czy można opuszczac wyspe decydowal Jacob ktorego juz nie bylo. Ogladaj uwaznie .
Fisher 25.05.2010, 20:58:10
@Szendu poszperałem i po napisach końcowych (w wersji notv ich nie ma niestety) są jeszcze pokazane szczątki samolotu...
nie będzie spoilerem jeśli napisze że to są szczątki Ocanic 815 - Kristin tak twierdzi
mario13 25.05.2010, 21:08:07
@Szendu a nie bylo tak, ze na wyspie ludzi trzymal brak wiedzy jak ja opuscic.
Jacob zas tak manipulowal ludzmi, zeby krag tych ktorzy wiedza jak opuscic wyspe i maja ku temu srodki byl jak najmniejszy.
To ze z wyspy nie mozna bylo odleciec, odplynac "normalnie" bylo zas nastepstwem "zilania" zrodelka i Jacob nie mial na to besposredniego wplywu.
Mam tez pytanie, czy ten rozbity na koncu Ocanic to ten z poczatku historii, czy moze ten ktorego na koncu filmu widzial Jack na niebie.


Komentarz został edytowany przez użytkownika mario13 dnia 25.05.2010, 23:14:45
volt 25.05.2010, 21:11:42
nie wyjaśnili w ogóle skąd wziął się na wyspie egipski Posąg, a odcinek o narodzeniu Jakuba i jego brata (Ezawa) to była kompletna porażka...
Mayaa 25.05.2010, 21:28:24
no jak to, w wersji 720p Jack zamyka powieke, pokazuje sie czarne tlo z napisem Lost, po tym leca na dole napisy, a powyzej jest rozbity samolot na wyspie, no i na koncu jest plansza BadRobot

przysnilo mi sie to ? :<< hehe
Entliczek Pentliczek 25.05.2010, 21:30:35
Mayaa
Jest plansza z samolotem, ale niczego nie zmienia. Równie dobrze te szczątki mogą być pokazane z tego samego czasu w którym Jack umiera. Więc dziwne żeby latali w koło tego jacyś ludzie
mario777-81 25.05.2010, 21:32:12
CZ 1. Nie zgodzę się z opiniami typu: że twórcy serialu oszukali widzów, że się w tym wszystkim pogubili, itd.
Czytałem że serial był od początku planowany na 6 sezonów, a fakt że cały serial rozpoczyna się otwarciem oka u Jacka i kończy zamknięciem tego oka dowodzi że jest to spójna całość.

Nie jestem wcale przekonany, że życie bohaterów na Wyspie było prawdziwe.
Wyspa była zbyt "dziwna" nawet jeżeli przyjmiemy że to "Wyspa".
mario777-81 25.05.2010, 21:32:24
CZ 1. Nie zgodzę się z opiniami typu: że twórcy serialu oszukali widzów, że się w tym wszystkim pogubili, itd.
Czytałem że serial był od początku planowany na 6 sezonów, a fakt że cały serial rozpoczyna się otwarciem oka u Jacka i kończy zamknięciem tego oka dowodzi że jest to spójna całość.

Nie jestem wcale przekonany, że życie bohaterów na Wyspie było prawdziwe.
Wyspa była zbyt "dziwna" nawet jeżeli przyjmiemy że to "Wyspa".
kukurydza 25.05.2010, 21:32:30
a mi się łezka w oku kręci, co by nie mówić to był kawał historii. Może i niektóre motywy bezsensowne, ale jakoś nie przeszkodziło mi to zachwycać się i przeżywać. Pierwsze trzy sezony będę oglądać w kółko przez jakiś czas jeszcze.

p.s. dla niektórych niezorientowanych: to co działo się na wyspie było REALNE. Wersja alternatywna była "życiem po śmierci".
mario777-81 25.05.2010, 21:32:59
CZ 1. Nie zgodzę się z opiniami typu: że twórcy serialu oszukali widzów, że się w tym wszystkim pogubili, itd.
Czytałem że serial był od początku planowany na 6 sezonów, a fakt że cały serial rozpoczyna się otwarciem oka u Jacka i kończy zamknięciem tego oka dowodzi że jest to spójna całość.

Nie jestem wcale przekonany, że życie bohaterów na Wyspie było prawdziwe.
Wyspa była zbyt "dziwna" nawet jeżeli przyjmiemy że to "Wyspa".
mario777-81 25.05.2010, 21:33:56
CZ 2 Richard się nie starzał co jest niemożliwe oraz powiedział że to jest nierzeczywiste,
że wszyscy z tej wyspy są w piekle (chociaż przesadzał bo był zdenerwowany w momencie gdy to mówił)

Przed wszystkim małe są szanse żeby z takiej katastrofy lotniczej ktokolwiek ocalał, wszyscy bohaterowie w niej zginęli
(potwierdzałyby to szczątki samolotu po napisach końcowych)
mario777-81 25.05.2010, 21:34:44
CZ 3. Nie potrafili jednakże "odpuścić" więc wydawało im się, że rozbili się na jakieś Wyspe i moim zdaniem każdy z nich miał udział w kreowaniu tej Wyspy.
Przykładowo:
-niedźwiedź polarny z 1 sezonu, była scena jak Walt w samolocie czytał komiks w którym był taki niedźwiedź.
-te liczby z loterii Hugo, pojawiły się na bunkrze bo były istotne dla Hugo w jego życiu
-w bunkrze zapaliło się światło kiedy Lock już tracił nadzieję że uda się go otworzyć.
mario777-81 25.05.2010, 21:36:29
CZ 4. Z drugiej strony w alternatywnym życiu w LAX (gdy Oceanic 815 się nie rozbił) bohaterowie zaczęli kolejno przypominać sobie wydarzenia z wyspy,
tak jakby je naprawdę przeżyli. Więc jak ma to się do Wyspy której by nie było???

Wiele rzeczy jednak nie rozumiem nadal. Jak się ma do tego Widmore, Dharma?
andrzejw 25.05.2010, 21:36:37
A mnie NIGDY ten serial się nie podobał. Flaki z olejem. Nudy. Zakończenie natomiast beznadziejne jak cały serial. Jedyny zysk z tego serialu mają aktorzy, którzy dziś błyszczą jako gwiazdy z głównymi rolami w innych serialach. No i eksperymenty JJ Abramsa. Tyle miałem do powiedzenia.
mario777-81 25.05.2010, 21:39:23
CZ 4. Z drugiej strony w alternatywnym życiu w LAX (gdy Oceanic 815 się nie rozbił) bohaterowie zaczęli kolejno przypominać sobie wydarzenia z wyspy,
tak jakby je naprawdę przeżyli. Więc jak ma to się do Wyspy której by nie było???

Wiele rzeczy jednak nie rozumiem nadal. Jak się ma do tego Widmore, Dharma?
Entliczek Pentliczek 25.05.2010, 21:40:48
mario777-81

Jak widzę co robisz z postami to nie dziwię się, że nie ogarnąłeś finału.
mario777-81 25.05.2010, 21:41:13
CZ 4. Z drugiej strony w alternatywnym życiu w LAX (gdy Oceanic 815 się nie rozbił) bohaterowie zaczęli kolejno przypominać sobie wydarzenia z wyspy,
tak jakby je naprawdę przeżyli. Więc jak ma to się do Wyspy której by nie było???

Wiele rzeczy jednak nie rozumiem nadal. Jak się ma do tego Widmore, Dharma?
mario777-81 25.05.2010, 21:46:35
CZ 4. Z drugiej strony w alternatywnym życiu w LAX (gdy Oceanic 815 się nie rozbił) bohaterowie zaczęli kolejno przypominać sobie wydarzenia z wyspy,
tak jakby je naprawdę przeżyli. Więc jak ma to się do Wyspy której by nie było???

Wiele rzeczy jednak nie rozumiem nadal. Jak się ma do tego Widmore, Dharma?
mario777-81 25.05.2010, 21:47:16
CZ 4. Z drugiej strony w alternatywnym życiu w LAX (gdy Oceanic 815 się nie rozbił) bohaterowie zaczęli kolejno przypominać sobie wydarzenia z wyspy,
tak jakby je naprawdę przeżyli. Więc jak ma to się do Wyspy której by nie było???

Wiele rzeczy jednak nie rozumiem nadal. Jak się ma do tego Widmore, Dharma?
mario777-81 25.05.2010, 21:48:32
CZ 4. Z drugiej strony w alternatywnym życiu w LAX (gdy Oceanic 815 się nie rozbił) bohaterowie zaczęli kolejno przypominać sobie wydarzenia z wyspy,
tak jakby je naprawdę przeżyli. Więc jak ma to się do Wyspy której by nie było???

Wiele rzeczy jednak nie rozumiem nadal. Jak się ma do tego Widmore, Dharma?
annvandoren 25.05.2010, 22:31:35
No i stalo sie....skoro mam inne zdanie to od razu jestem z poblazaniem oceniana jako ta ktora "nie zrozumiala". Ja ZROZUMIALAM co (chyba) pokazali, co niektorzy tu tlumacza, ale moim zdaniem autorzy zawiedli i nie tylko zawiedli...zawalili. Raz kolejny napisze-nie chodzi o ogladanie tego odcinka, chodzi o potraktowanie widza jako rozumnego i na dodatek ogladajacego ten serial, a nie tylko sam koniec.
damian123 25.05.2010, 22:41:19
Wytłumaczcie mi jedną sprawę:
jeśli wyspa była czyśćcem, duchową przystanią czy inną metafizyczną pierdołą to w jaki sposób Widmore, Richard, Linus i cała ta obsada Dharmy opuszczała wyspę i prowadziła normalne życie w świecie poza wyspą. Nie mówię tu o alternatywnym wątku w LA, lecz o wcześniejszych podróżach do świata poza wyspą.
Jedna z takich podróży dotyczyła Juliet, którą zrekrutowano ponieważ potrzebowali lekarza specjalisty?
damian123 25.05.2010, 22:45:26
Takie zakończenie jakie nam zafundowali nie trzyma się kupy z całą historią z poprzednich sezonów.
Ponadto w jaki sposób Desmond trafił poza wyspę i później na nią wrócił?
Może wędrować między światem duchów a światem realnym?

Dali ciała z tym zakończeniem.
Zero nawiązania do historii opowiedzianej w 5 sezonach...
szkoda gadać...
papus 25.05.2010, 23:14:27
A powiedzcie mi skąd wam się upieprzyło że wyspa to jakiś czyściec itp kiedy było do bólu zarówno w serialu jak i przez samych twórców wałkowane że tak nie jest, jeśli już trzeba by rzucać teorie na temat wyspy to dużo bliżej jej do wariacji na temat puszki pandory albo świętego grała a niżeli jakiegoś mistycznego miejsca podróżny dusz wszelakich.
Punisher 25.05.2010, 23:23:44
A ja uważam, że sam się zagubiłem i nie zamierzam się odnaleźć... Dosyć!
nayas 25.05.2010, 23:33:35
BZDURA BZDURA I JESZCZE RAZ BZDURA.
Po pierwsze: Aron rodzi się w czyśćcu czy innym wyimaginowanym świecie. Albo Charlie dusi się, umiera w samolocie choć już nie żyje! A to ci checa WTF? (dla ssj haha)
Po drugie: nie mogli zrobić zakończenia typu. Jack klika w coś i budzą się w alter ego?
Po trzecie: Oni nie żyją, więc co z tymi co zabił Sayid w kuchni? nie żyją x2? (dziękuje dobranoc nie ma takiej imprezy.)
Nakarmili nas ścierwem i na końcu wykorzystli
zacadi 25.05.2010, 23:49:05
Chyba dobrym pomysłem będzie poczekać trochę może na słowo komentarza z ust scenarzystów bo na pewno nie tylko my (czyt. oprócz nas są także fani z USA) chcielibyśmy czegoś więcej. Mile widziana informacja na stronie bo pewnie komentarzy i interpretacji finału będzie przybywać.

Komentarz został edytowany przez użytkownika zacadi dnia 25.05.2010, 23:49:50
Dark-Storm 26.05.2010, 00:41:43
Hmm to moze ja dodam 3 grosze od siebie: Altelife to naprawde stworzona przez nich druga (rownolegla) rzeczywistosc (poprzez wysadzenie bomby itd) samolot nigdy sie nie rozbil itd. oni sobie w tym swiecie przypominaja jeden przez drugiego i w momencie swiadomosci tego ze oni w tamtej rzeczywistosci umarli przeszli do drugiego odkryli jakas tajemnice stali sie czyms wiecej niz tylko ludzmi tak sadze (sam desmond mowi do tej starej baby ze jak sobie wszyscy przypomna to odejda ale jej syna nie za
MaTriX [PL] 26.05.2010, 03:00:07
@Mayaa
"The end credits of the episode ran alongside images of what appears to be the wreckage of Oceanic Flight 815 with no living people present. These were not part of the episode; ABC added them as a soft, nostalgic transition between the ending of Lost and the next show."

z tym wrakiem podczas napisów nie chodziło o to żeby dodawać jeszcze jakieś fakty bądź kogokolwiek naprowadzać, po prostu stacja ABC dała to jako wzbudzające nostalgię przejście między nadawanym programem.
MaTriX [PL] 26.05.2010, 03:01:41
Tym bardziej Twórcy nie mieli nic z nim wspólnego.

Pozdrawiam!
karpik1982 26.05.2010, 03:45:00
1) Jak wiele innych osób po finale spodziewałem się fajerwerków tego nie dostałem i nie ukrywam bylem mocno zawiedziony! Przez noc myślałem dlaczego tak się stało, czy scenarzyści nas olali, czy po prostu nie mieli pomysłów na zakończenie. Jednak na następny dzień się obudziłem (wiem ciężko to zrozumieć) i wspominając wszystkie poprzednie sezony zdałem sobie sprawę z tego ze tak nie było.
karpik1982 26.05.2010, 03:46:25
2) Przecież to jest jeden z nielicznych seriali z taką spójnością fabuły (powiązania postaci i miejsc). Po tak długim czasie tak trudno wam uwierzyć w to co się stało, że nie możecie "odpuścić" i dlatego jesteście uwiezieni w swoim własnym świecie lost'a (każdy ma swoje teorie, inne postrzeganie tego co zobaczył, co poczuł, czym żył przez ostanie lata, co go bawiło, smuciło i wiele razy szokowało).
karpik1982 26.05.2010, 03:47:31
3) Dlatego ja sobie odpuściłem i po obejrzeniu kolejny raz finału zrozumiałem, ze to nie jest żadna wpadka scenarzystów oni chcieli nam to tak pokazać i to zrobili. Wiecie co mnie dzisiaj zachwyciło dziewczyny w supermarkecie "stonka" które dyskutowały o finale , małżeństwo z dzieckiem idące ulica i kłócące się czy wyspa była prawdziwa, chłopaki z sąsiedztwa jarający trawe... upss się zapędziłem nie żebym nie lubił ale stanowczo nie popieram
karpik1982 26.05.2010, 03:48:35
4) Chodzi mi o to ze tak pewnie było na całym świecie ludzie dyskutują, kłócą się powoli rozumując co tak naprawdę się stało i to jest piękne! Teraz pytanie: Czy tak naprawdę chcieliście dostać rozwiązanie wszystkich wątków na tacy? bo ja nie! O czym dzisiaj byśmy dyskutowali o tych super wyjaśnieniach co by nam zaserwowano? Przecież lost zawsze skłaniał do myślenia i tak zostało do końca, wiec apel do tych co skreślili zagubionych po finale pomyślcie raz jeszcze
mbukowy 26.05.2010, 07:36:01
Z wszystkich tu postosw najciekawiej prawi @Seba83 i podobnie jak Ty rozumuje ja sam Jestem rowniez praktycznie pewien, ze CC i DL (tworcy) wyjasnia to w podobny sposob, czy to na DVD czy w TV. A poki co bawi ich cala ta wrzawa i pewnie o to im glownie chodzilo. Ps. Polecam obejrzec odcinek ALOHA TO LOST J.Kimmela bo prowadzacy przedstawia tam swoja teze nt. serialu natomiast Mathew Fox ustosunkowuje sie do niej, przytakujac
mbukowy 26.05.2010, 07:42:36
Chcialbym jeszcze dodac, ze sam siebie uwazam jednoczenie za Men of Faith i Men of Science, a final podobal mi sie niezaleznie od wszystkiego. Bycmoze juz wczesniej poukladalem sobie wszystko w glowie i ogladalem ten finalowy odcinek z innym nastawieniem (dla mnie kluczowymi odcinkami z ostatecznymi wyjasnieniami byly 6x09 o Richardzie i 6x15 o Jacobie i MiB), [...]
mbukowy 26.05.2010, 07:43:02
[...] a sam THE END odebralem tak jak chyba powinno sie go odebrac, tzn. jako ZAKONCZENIE LOSOW BOHATEROW a nie WYSPY jako takiej. Choc przyznam, ze musialem sporo w necie przeczytac, zanim ochlonalem po tym ostatnim odcinku i pogodzilem sie z tym wszystkim
duch1333 26.05.2010, 08:40:11
rozmowa Desmonda (Men of Science) i Jacka (Men of Faith) o co tak naprawdę chodziło twórcom w zakończeniu LOST-ów

Jack: Jesteśmy na miejscu.
Desmonda: To wszystko nie ma znaczenia.
Jack: Słucham?
Desmonda: Zniszczenie wyspy, | zniszczenie jego...
Desmonda: To bez znaczenia.
Desmonda: Opuścisz mnie do światła | i udam się gdzieś,
Desmonda: gdzie możemy być | z naszymi ukochanymi...
Desmonda: i nie musimy więcej myśleć | o tej cholernej wyspie.
polo 26.05.2010, 10:32:38
Za rok na maturze będzie dokonaj analizy i interpretacji serialu "LOST" i przygotowany będzie odpowiedni model odpowiedzi więc wtedy się wszystkiego dowiemy. Scenarzyści nie mogli wszystkich odpowiedzi udzieli, bo co by było za zakończenie serialu, którego każdy odcinek nową tajemnicę zostawiał.
WMjedi 26.05.2010, 11:14:01
Kolejny dzień - kolejne rozwiązanie. W ostatnim odcinku 21 sezonu zdecydowanie najgenialniejszego serialu, czyli The Simpsons, Bart napisał na tablicy "KONIEC "ZAGUBIONYCH": TO BYŁ SEN PSA. OGLĄDAJCIE NAS."
To tak na rozluźnienie...
Goonie 26.05.2010, 11:41:23
No więc czytając wasze komentarze, nie wszystkie bo masa tego, widze że każdy ma swoja interpretacje zakończenia. Teraz czemu tak zakończono? Czemu zostawiono tyle zagadek nie rozwiązanych? Otóż w google znajdźcie sobie "LOST season 6 Bluray bonus features" i wejdźcie w piąte od góry. Pisze tam:
This set will be released on August 24, 2010 and will include:
* All season 6 episodes
* Damon Lindelof and Carlton Cuse answer questions that weren't answered in the show
Goonie 26.05.2010, 11:41:40
# Original scripted content that goes deeper into some of the stories, exclusive to Blu-ray and DVD, produced by Lost co-executive producers Damon Lindelof and Carlton Cuse
# Lost bloopers
# Deleted Scenes
# Lost on Location - Behind-the-scenes stories from the set, on location in Hawaii from the actors and crew
# Crafting A Final Season - Investigation into the goals and expectations of the season through interviews with writers, producers, cast, and crew
# Audio commentaries

Komentarz został edytowany przez użytkownika Goonie dnia 26.05.2010, 11:42:38
Goonie 26.05.2010, 11:51:21
Zwródzcie uwage na to:
* Damon Lindelof and Carlton Cuse answer questions that weren't answered in the show
Jak dla mnie to chwyt marketingowy, żeby więcej ludzi kupilo Lost na Bluray(albo DVD). W każdym razie ja już czekam z niecierpliwością. A odnośnie zakończenia to Mathew Fox wspominał że będzie ono "oczyszczające". A wyspa była prawdziwa i wszystko to co się na niej działo. No bo że ludzie z łódki Widmora z 4 sezonu też zgineli? Albo Ben i Inni?
Goonie 26.05.2010, 11:51:35
Zwródzcie uwage na to:
* Damon Lindelof and Carlton Cuse answer questions that weren't answered in the show
Jak dla mnie to chwyt marketingowy, żeby więcej ludzi kupilo Lost na Bluray(albo DVD). W każdym razie ja już czekam z niecierpliwością. A odnośnie zakończenia to Mathew Fox wspominał że będzie ono "oczyszczające". A wyspa była prawdziwa i wszystko to co się na niej działo. No bo że ludzie z łódki Widmora z 4 sezonu też zgineli? Albo Ben i Inni?
Goonie 26.05.2010, 11:51:45
Mam nadzieje że troche Wam pomogłem.

Komentarz został edytowany przez użytkownika Goonie dnia 26.05.2010, 13:14:37
Wick3D 26.05.2010, 12:19:34
Zjebali kultowy serial...
Zoraj 26.05.2010, 13:37:29
I powiedzcie mi czy kiedykolwiek pojawi się drugi serial, który wywoła takie emocje
:E 26.05.2010, 14:20:51
Pojawi się jeszcze nie jeden taki

A sam finał to jedna wielka porażka.
Surin 26.05.2010, 14:33:09
Drąży mi umysł pomysł napisania (wspólnymi siłami) artykułu, felietonu (forma zostanie dobrana w odpowiednim czasie, o to akurat się nie martwmy na zaś) na temat 'Zagubieńców' w naszym życiu Czego potrzebowałbym od drogich Hatakowców: ażeby każdy z was, podał jedną postać, motyw, myśl która najpozytywniej kojarzy wam się z serialem - taki rodzaj "serialowej kotwicy", która przyczyniła się do waszej transformacji w 'Lostowiczów'. Jeśli macie ochotę, piszcie
specdamove 26.05.2010, 15:33:32
Zanim obejrzałem finał LOST miałem pewne obawy, że scenarzyści nie podołają historii jaką stworzyli i rzucą zakończenie, które za nic nie będzie pasować do pozostałych wybuchowych końcówek sezonów. I co? I się niestety nie myliłem. Carlton i Damon dropped the ball.
mgR_Lobo 26.05.2010, 16:17:56
[quote:'Mayaa napisał(a) dnia 25.05.2010, 20:21:16']Wszyscy zgineli podczas katastrofy niestety w tym realnym swiecie, a cala ta zabawa w wyspe byla fikcja scenarzystow, jako zycia po zyciu heh[/quote]
Mayuu... obok rozbitego samolotu sa jeszcze pokazane slady stop, co wskazuje na to, ze zyli. A tak w ogole pokazali jeszcze starego trampka(w 1 sezonie byla nowka sztuka) na polu bambusowym, co tez swiadczy o tym ze ich zycie na wyspie bylo prawdziwe.

Komentarz został edytowany przez użytkownika mgR_Lobo dnia 26.05.2010, 16:22:33
mgR_Lobo 26.05.2010, 16:20:17
A tak w ogole to nie zrozumialas slow Christiania , dlatego takie glupoty prawisz
seba83 26.05.2010, 16:44:05
OSTATECZNE PODSUMOWANIE 6 SEZONÓW Z SERIALEM LOST PO DOKŁADNYM OBEJRZENIU 6 SEZONÓW, ODCINKÓW DODATKOWYCH ORAZ PRZECZYTANIU WIELU FORUM LOSTOWYCH

http://wt03.wrzuc.to/obrazek/xbRxT4uQ/podsumowanie_6_lat_z_LOST.jpg
Wick3D 26.05.2010, 17:38:29
[quote:'seba83 napisał(a) dnia 26.05.2010, 16:44:05']OSTATECZNE PODSUMOWANIE 6 SEZONÓW Z SERIALEM LOST PO DOKŁADNYM OBEJRZENIU 6 SEZONÓW, ODCINKÓW DODATKOWYCH ORAZ PRZECZYTANIU WIELU FORUM LOSTOWYCH

http://wt03.wrzuc.to/obrazek/xbRxT4uQ/podsumowanie_6_lat_z_LOST.jpg[/quote]


To co napisałeś jest oczywiste, ale nie zmienia to faktu, że większość z nas czuje niedosyt po tym finale, stąd też negatywne emocje.

Komentarz został edytowany przez użytkownika Wick3D dnia 26.05.2010, 17:38:53
Nydd90 26.05.2010, 17:39:41
Dla mnie zakonczenie bylo git. Jednak oczekiwalem ze zostanie pokazane dalsze losy po przejeciu wladzy jacoba. Zastanawia mnie tylko jak to sie stalo ze "brat "jacoba" (nie pamietam zeby bylo podane jego imie) zamienil sie w "ym" jesli desmond wszedl i jakos go nie przemienilo. Czasow realnych nie ogladalem w 6 sezonie poniewaz nie interesowalo mnie to-moze kiedys obejrze. To co mnie tez zastanawia to zmiana por dnia. jedna akcja widno slonce zaraz ciemno nastepnie znowu ciemno.

Komentarz został edytowany przez użytkownika Nydd90 dnia 26.05.2010, 17:40:44
mgR_Lobo 26.05.2010, 17:44:32
seba83 widac, ze zostales oszukany przez scenarzystow i dales sie zrobic w balona z tymi relacjami miedzyludzkimi. Czemu od 1 sezonow malo sie pisalo na forach o przyjazni, milosci itp. ? Dopiero jak tworcy zaczeli mowic przed finalem, ze ten serial jest tak naprawde o ludziach to nagle fani zaczeli o tym pisac, ze rzeczywiscie ten serial musi byc o nich a nie o tajemnicy wyspy. Gdybys mial strescic o czym jest serial po 5 sezonach, to bys pisal, ze jest o relacjach miedzyludzkich ? Watpie...
Skiff 26.05.2010, 18:09:44
[quote:'seba83 napisał(a) dnia 26.05.2010, 16:44:05']OSTATECZNE PODSUMOWANIE 6 SEZONÓW Z SERIALEM LOST PO DOKŁADNYM OBEJRZENIU 6 SEZONÓW, ODCINKÓW DODATKOWYCH ORAZ PRZECZYTANIU WIELU FORUM LOSTOWYCH[/quote]

Powiedzmy, że takie wytłumaczenie jest dla mnie do przyjęcia. Nie mogłem wcześniej załapać, czy w związku z tym, że wszyscy nie żyją to czy umarli już w momencie katastrofy samolotu na samym początku, czy może właśnie w momentach ukazywanych w serialu (i zarazem umierali przed i po Jacku jak powiedział jego ojciec - o ile się nie mylę). Czy serial jest o relacjach międzyludzkich, czy nie to pomijam. Osobiście uważam, że brakuje wytłumaczeń dlaczego Blackman zginął i zamienił się w dym gdy był wrzucony do "światła" a Desmond, Jack i Hurley weszli do jaskinii (przypomnijcie sobie scenę gdy Blackman został wrzucony przez Jacoba do jaskinii ze światłem - wcale nie pokonał on wówczas dużej odległości). Czym tak właściwie była Dharma i Jacob i Blackman też przydałoby się wiedzieć, również to dlaczego Blackman nie mógł nikogo zabić (Jacoba, czy chociażby Desmonda).

Komentarz został edytowany przez użytkownika Skiff dnia 26.05.2010, 18:10:00

Komentarz został edytowany przez użytkownika Skiff dnia 26.05.2010, 18:10:30
Gorman 26.05.2010, 18:36:09
Wiem jedno: to nie był finał na miarę Lostów czy "bardzo wyczekiwanego wydarzenia telewizyjnego". Interpretujcie sobie "The End" jak chcecie, oglądajcie ile razy jesteście w stanie, odkrywajcie sobie coś tam z każdym dniem - nie zmienia to faktu że odcinek był po prostu słaby. Chyba nawet najsłabszy z dobrej 6-ej serii. Spodziewałem się czegoś więcej. Ps dzięki hatakowcom za napisy i newsy o Lostach.
Aslain 26.05.2010, 18:59:35
Dokladnie, najslabszy final z wszystkich finalow jakie widzialem w tym sezonie, po prostu wstyd z czyms takim do ludzi wychodzic. Najlepsze jeszcze jest to ze wiekszosc sobie to tlumaczyc po swojemu i doprawiaja wlasna ideologie, a tworcy pewnie sie smieja ze g*** dali zamiast wytlumaczenia a widzowie to kupuja w ciemno i sie ciesza jakie to super zakonczenie.... meh.
Nydd90 26.05.2010, 21:02:06
Wydaje mi sie ze blackman nie mogl zabic Jacoba poniewaz zabronila im tego ich przyszywana matka. Jak bylo pokazane ona ich wszystkiego uczyla. Podazali wedlug zasad ( motyw gierki ktora black znalazl nad woda). Jedne zasady byly dyktowane przez jacoba a drugie przez black. Desmonda nie mogl zabic poniewaz byli oni kandydatami a jak bylo to dosyc ukryte w ktoryms odcinku (jak siedzieli obaj nad woda) ze jest to jedna z zasad gry . Wydaje mi sie ze albo autorzy sie zamotali albo bedzie cos jeszcz
Nydd90 26.05.2010, 21:05:08
Wydaje mi sie ze blackman nie mogl zabic Jacoba poniewaz zabronila im tego ich przyszywana matka. Jak bylo pokazane ona ich wszystkiego uczyla. Podazali wedlug zasad ( motyw gierki ktora black znalazl nad woda). Jedne zasady byly dyktowane przez jacoba a drugie przez black. Desmonda nie mogl zabic poniewaz byli oni kandydatami a jak bylo to dosyc ukryte w ktoryms odcinku (jak siedzieli obaj nad woda) ze jest to jedna z zasad gry . Wydaje mi sie ze albo autorzy sie zamotali albo bedzie cos jeszcz
Nydd90 26.05.2010, 21:08:14
Wydaje mi sie ze blackman nie mogl zabic Jacoba poniewaz zabronila im tego ich przyszywana matka. Jak bylo pokazane ona ich wszystkiego uczyla. Podazali wedlug zasad ( motyw gierki ktora black znalazl nad woda). Jedne zasady byly dyktowane przez jacoba a drugie przez black. Desmonda nie mogl zabic poniewaz byli oni kandydatami a jak bylo to dosyc ukryte w ktoryms odcinku (jak siedzieli obaj nad woda) ze jest to jedna z zasad gry . Wydaje mi sie ze albo autorzy sie zamotali albo bedzie cos jeszcz
constantin 27.05.2010, 12:04:14
naprawde sie zawiodlem, na najwazniejsze pytanie w serialu czyli "czemu wyspa jest potrzebna i czym wlaściwie jest" nie dostalem odpowiedzi, czuje sie oszukany przez tworcow
po co bylo to wszystko - te bunkry, projekt dharma i inne tajemnicze watki skoro losci skonczyli sie jak jakis pie*rzony serial brazylijski

Komentarz został edytowany przez użytkownika constantin dnia 27.05.2010, 12:07:45
MS 27.05.2010, 14:13:40
też trochę się rozczarowałem zakończeniem, wolałbym żeby wszyscy uciekli tym samolotem razem z Jackiem a wyspa zatonęła lub Jack przeżył to z źródłem i został uzdrowiony, pełnił by rolę obrońcy wyspy a przecież mógłby odwiedzać swoich przyjaciół tak jak to robił Jacob odwiedzając kandydatów.
seba83 27.05.2010, 15:51:40
cz1. Jeśli sądziliście, że zakończeni w ostatnią niedzielę "Zagubieni" nie mają już przed Wami żadnych tajemnic, to jesteście w błędzie. Wcielający się w postać Bena aktor Michael Emerson zdradził, iż wydanie DVD ze wszystkimi odcinkami serialu będzie zawierało specjalny bonus dla fanów.
Ma to być trwający nawet 14 minut epilog "Zagubionych", który nie został wyemitowany w telewizji. Jego akcja rozgrywa się wiele lat po zakończeniu serii.
seba83 27.05.2010, 15:52:16
cz2. Emerson zapowiada, że materiał może dostarczyć fanom tematów do rozmyślań na temat mitologii całego show.
"Zagubieni" to jeden z najpopularniejszych seriali w historii telewizji. Program doczekał się łącznie sześciu sezonów. Finałowy odcinek obejrzało w USA 13 milionów widzów.

Wiadomość pochodzi z portalu http://filmweb.pl
meloman33 28.05.2010, 00:35:24
Nie gniewajcie się "rozczarowani". Ja myślę, że finał był dla Was po prostu za trudny. To nieodpowiedzenie i metaforyka czyni finałowe odcinki unikatowymi! Być może autorzy scenariusza postawili przed widzami zbyt duże wymagania intelektualne. Można zapytać: czy to rozczarowali scenarzyści czy też... poziomem intelektualnym co poniektórzy fani
annvandoren 28.05.2010, 01:40:01
@meloman33
Nie gniewaj sie, ale mysle, ze wywody rozczarowanych sa dla Ciebie po prostu za trudne. To wyszukiwanie niescislosci i niespojnosci czyni nasze "wytykania" unikatowymi! Byc moze postawilismy przed Toba zbyt duze wymagania intelektualne.Mozna zapytac:czy to pytaniami rozczarowalismy my czy tez...poziomem intelektualnym co poniektorzy adwersarze.
meloman33 28.05.2010, 08:59:37
annvandoren
Przyznam, że nie wysiliłeś się swoją pseudo metaforyką. Wybrałeś najprostszą (vide politycy PiS) ripostę: zero argumentów, zero faktów, a tylko mało udana gra słów. Nie musisz już odpisywać, bo już nie planuję zaglądać do tego miejsca - to już stary post....
PS
Dzięki, ze nie użyłeś wulgaryzmów. Teraz to takie rzadkie.
Do zobaczenia przy innych "dyskusjach"
mrdanny 28.05.2010, 22:04:22
Serial o mitach, który sam miał stać się mitem, parafrazując Gombrowicza, "kto oglądał ten trąba", ale zabawa była przez te sześć lat przednia, można było sobie po spekulować o czym to jest i o to chodziło.
annvandoren 29.05.2010, 01:26:10
@meloman33
Trudno.Zagladasz czy nie-nie zastosowalam nigdzie metaforyki.Jesli takowa dostrzegasz,to nie dziwie sie, ze dostrzegasz w finale Lost cos czego i tam nie ma Sila Twych argumentow jest "porazajaca"(odwolanie do politykow dziwnej opcji..GRATULUJE).Trzeba bylo zdobyc sie na pewien wysilek i poczytac co zostalo napisane w tym watku,a nie jedynie dopisywac swoje (bede mila) wywody.Jesli zas chodzi o inteligencje i spostrzegawczosc-"ann" na poczatku mojego nicka swiadczy o mojej plci.
annvandoren 29.05.2010, 01:41:02
Przepraszam za poprzednia prywate,ale irytuje mnie to,ze osoby zachwycone ostatnim odcinkiem postponuja inteligencje osob uwazajacych inaczej.Czy tym zachwyconym trudno zrozumiec, ze mozna rozumiec co pisza ale tak nie uwazac?Nie dostrzegac metafor we wszystkim i oczekiwac czegos wiecej?Zwlaszcza od serialu, ktory byl INNY.Przepraszam za dygresje.A wracajac do serialu.Czytalam mnostwo wyjasnien,wszystkie bazuja na tym samym,ale niestety kazde jest niespojne...
annvandoren 29.05.2010, 01:47:02
Tu nie chodzi o to,ze nie wierze w przeznaczenie,irracjonalnosc zachowan ludzkich,zaskakujace przypadki itd Tu chodzi o to,ze serial jako calosc jest niespojny.Moze najblizej prawdy sa ci,ktorzy twierdza,ze w pierwotnym zamierzeniu scenarzystow(koncepcja przy starcie serialu)to wyspa miala byc czysccem,ale ze za wczesnie zbyt wiele osob o tym mowilo to zmienili koncepcje.Takze moim zdaniem albo zawalili koncepcje(brak logiki),albo sa slabymi scenarzystami (jesli wszystko zaplanowali od poczatku)
monika_sun 29.05.2010, 19:16:55
watch it for 6years, loved it all…..aloha too LOST
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
zaloguj się, aby dodać nowy komentarz...